Lech Majewski - sylwetka

Lech Majewski - sylwetka

Dodano:   /  Zmieniono: 
Onirica (2013)
Onirica (2013) / Źródło: Galapagos Films / www.onirica.pl
Już 16 października rynek DVD zostanie wzbogacony przez najnowszą propozycję z filmografii Lecha Majewskiego – „Onirica". Domknięcie rozpoczętego w 2003 roku tryptyku to dobry moment na uzupełnienie domowej kolekcji, jak i na podsumowanie dotychczasowego dorobku słynnego reżysera.

Powiedzieć jednak o nim „filmowiec” to tak, jakby nie powiedzieć nic. Urodzony w 1953 roku w Katowicach Majewski to istny człowiek renesansu. Studiował malarstwo i reżyserię, publikował tomiki poetyckie, powieści, szkice o kinie i eseje. Jest autorem spektakli ulicznych i performance'ów, miłośnikiem i znawcą sztuki dawnej. Reżyseruje spektakle i opery, komponuje muzykę, tworzy wideoarty. Wszystko to znajduje swe odzwierciedlenie w najszerzej komentowanym i znanym aspekcie działalności artysty – filmie.

Pierwsze laury otrzymał już podczas studiów w PWSFTViT w Łodzi. Zrealizowana przez niego etiuda dokumentalna „Grand Hotel” (1975) zdobyła Grand Prix na Międzynarodowym Festiwalu Szkół Filmowych. Trudno jednak doszukiwać się w niej elementów charakterystycznych dla późniejszej twórczości reżysera. Te przychodzą z pierwszym samodzielnym pełnometrażowym debiutem – „Rycerzem" (1980).  Majewski już wtedy zdaje się sprawnie poruszać we własnej, autorskiej wizji kina. Posługując się symboliką sięgającą samych korzeni sztuki i kultury, koncentruje uwagę wokół tematu Tajemnicy. Wykorzystując model konwencji kina przygodowego, intensyfikuje obraz filmowy, tworząc niejako gotowe do odczytania, żywe obrazy. Fascynacja tradycją malarską silnie odbije się na całej jego twórczości filmowej. „Jestem malarzem – widzę obrazami” – powie po latach w wywiadzie.

Poetycka, osadzona w baśniowych realiach opowieść o tytułowym rycerzu wyruszającym na poszukiwanie legendarnej złotej harfy, nie znalazła uznania wśród rodzimych krytyków, została jednak doceniona w Wielkiej Brytanii i USA. To umożliwiło Majewskiemu wyjazd z kraju i – po owocnej przygodzie z londyńskim teatrem – realizację filmu w Stanach. Pod wodzą producenta Michaela Hausmana – współautora sukcesów Milosa Formana i Anga Lee – realizuje oparty na swojej debiutanckiej powieści „Lot świerkowej gęsi” (1985). W filmie grają takie tuzy kina jak Karen Black, zdobywczyni Oscara Betsy Blair czy „ojciec chrzestny” żywych trupów, George A. Romero. Zaprezentowany na festiwalu filmowym w Cannes film zyskuje powszechne uznanie, a nazwisko Majewskiego staje się powoli synonimem jakościowej marki.

Cannes dla polskiego reżysera było przyczynkiem nie tylko sukcesów artystycznych, ale i komercyjnych. Zrealizowany w 1988 roku, oparty na prawdziwych wydarzeniach „Więzień Rio” okazał się łakomym kąskiem dla hollywoodzkich magnatów (dystrybucja Columbia Pictures – TriStar). Scenariusz kreślony wspólnie z Ronaldem Biggsem – uczestnikiem słynnego Napadu Stulecia (The Great Train Robbery) – stał się podstawą dla gęstego, osadzonego w gatunkowej formule, niepozbawionego jednak autorskiej rysy dreszczowca. Pierwszoligowa ekipa staje się już normą (w postać Biggsa wcielił się znany między innymi z „Poszukiwaczy zaginionej Arki” Paul Freeman), a doprowadzony do skrajności estetyzm i symbolizm – znakiem rozpoznawczym reżysera.

Rosnący środowiskowy prestiż zaowocował współpracą ze studiem Propaganda Films (odpowiedzialnym między innymi za produkcje Davida Lyncha), którego efektem jest jeden z najbardziej surrealistycznych filmów Majewskiego – „Ewangelia według Harry'ego” (1994) – z debiutującym Viggo Mortensenem . Balansując na granicy kiczu i powagi, reżyser snuję wizję upadku zachodniej cywilizacji, upatrując jej przyczyn w zdradzieckim konsumpcjonizmie. Jednak umowność wizji i oparcie historii na biblijnych alegoriach uwidaczniają jeden z głównych problemów kina Lecha Majewskiego – zbytnią pretensjonalność, zarówno w doborze formy, jak i treści. 

Problemów tych na szczęście uniknęły dwa kolejne, quasi-biograficzne filmy reżysera – „Wojaczek” (1999) i „Angelus” (2001). W nagrodzonym Złotym Lwem, opartym na życiu poety-buntownika „Wojaczku”, Majewski – rezygnując z linearnej fabuły i posługując się najprostszymi środkami – stworzył autentycznie przejmujący, ascetyczny obraz upadku i śmierci człowieka, stawiając przy tym uniwersalne pytanie o kondycję artysty we współczesnym świecie. „Angelus” to z kolei osadzona w realizmie magicznym, poetycka historia działającej na Śląsku w latach 30. janowskiej gminy okultystycznej. Pompatyczny symbolizm skrzyżowany tym razem z naprawdę udaną komedią, dodaje filmowi oddechu, czyniąc go jednym z ciekawszych punktów filmografii reżysera. Oba tytuły, pomimo formalnych różnic, zdają się być wyraźnym manifestem twórcy występującego w obronie artystycznej wrażliwości i wyobraźni. Tak czy inaczej – to kolejny oręż w walce z pochłaniającym zachodni świat konsumpcjonizmem.

Podczas retrospektywy swojej  twórczości w The Museum of Modern Art w Nowym Jorku, Majewski zaprezentował wideoinstalację „KrewPoety” – zbiór 33 puszczanych symultanicznie wideoartów – będącą podstawą dla jednego z najbardziej eksperymentalnych filmów w jego dorobku pod tytułem „Szklane usta” (2007). Pozbawiona dialogów opowieść o leczącym się w psychiatryku poecie to aktywna gra z widzem, który fabułę odbiera za pomocą własnych skojarzeń i doświadczeń. Posługując się obrazem  jako lustrem, reżyser umożliwia odbiorcy emocjonalną konfrontację z samym sobą. 

Tak oto dochodzimy do słynnego tryptyku, na który składają się „Ogród rozkoszy ziemskich” (2003), „Młyn i krzyż” (2011) oraz „Onirica: Psie pole” (2013). Filmy łączy inspiracja dziełami sztuki dawnej. W przypadku „Ogrodu...” Majewski odwołuje się do słynnego obrazu (tryptyku) Hieronima Boscha. Wykorzystując intymną formę wideo-pamiętnika, wprowadza wątki autotematyzmu, przyrównując pędzel do kamery, a ciało do płótna. Konfrontując rozum z sercem (inżynier okrętowy i miłośniczka malarstwa), rozmyśla nad istotą doczesnego szczęścia. Nieco inny zamysł stał za kontemplacyjnym „Młynem i krzyżem”. Film jest wejściem w świat bruegelowskiej „Drogi na kalwarię” i stanowi fabularną adaptację eseju Michaela F. Gibsona o tym samym tytule. Rezygnując z dokumentalno-akademickiej formy analizy, Majewski wprawia obraz w ruch, pozwalając opowiedzieć historię samym postaciom.  Najnowszy film reżysera – „Onirica: Psie pole” – to z kolei podróż przez dziewięć kręgów piekła Dantego. Inspirowana „Boską komedią” i przefiltrowana przez narodową tragedię opowieść o cierpieniu, traumie i próbach jej przepracowania. Twórca „Wojaczka”, sugestywnie obejmując historię klamrą Katedry, zderza wizualnie świątynię duchową z supermarketem, po raz kolejny podejmując się tematu skomplikowania ludzkiej natury i kondycji współczesnego świata.

To banał, ale Lech Majewski jest jednym z tych artystów, których albo się kocha, albo nienawidzi. Można zarzucić mu wiele – choćby wspomnianą już pretensjonalność czy brak umiaru w serwowaniu widzowi kolejnych Wielkich Metafor – jednak ciągle jest to reżyser bezkompromisowy, szczery, mający konkretną wizję swojej sztuki. Już to jest wystarczającym powodem, by nazwać go twórcą wyjątkowym i wartym uwagi.

Bartłomiej Słoma


 0

Czytaj także