„Gwiazdy” kina i gwiazdy futbolu razem obejrzały grę życia Jana Banasia

„Gwiazdy” kina i gwiazdy futbolu razem obejrzały grę życia Jana Banasia

Dodano: 
baner reklamowy filmu "Gwiazdy" (2017)
baner reklamowy filmu "Gwiazdy" (2017) / Źródło: Michał Kaczoń
W piątek wieczorem, podczas czasu wolnego w trakcie zgrupowania piłkarskiej kadry Polski przed niedzielnym meczem z Czarnogórą, piłkarze reprezentacji przedprepmierowo obejrzeli film „Gwiazdy” Jana Kidawy Błońskiego, opowiadający burzliwe losy Jana Banasia.

Specjalny pokaz odbył się w Warszawie, z udziałem członków piłkarskiej reprezentacji Polski (w tym, m.in Arkadiusza Milika, Łukasza Fabiańskiego, czy Łukasza Piszczka), reżysera producentów: Jarosława Pachowskiego i Michała Lisieckiego oraz dwóch głównych aktorów - Mateusza Kościukiewicza oraz Sebastiana Fabijańskiego.

Z początku w piłkarzach czuć było napięcie przed ważnym niedzielnym spotkaniem, jednak emocje filmu szybko udzieliły się zebranym na sali mężczyznom. Pokaz obfitował w żywe reakcje kameralnej grupy widzów, a rozmowa po filmie, z twórcami widowiska, dotyczyła nie tylko kwestii piłkarskich. Członkowie zespołu pytali o stronę techniczną - na jakim stadionie kręcone były sceny, kto nauczył aktorów tak dodrze kopać piłkę, ile razy kręcono scenę wślizgu, który kończy karierę jednego z zawodników. Byli także żywo zainteresowani dramaturgiczną stroną przedsięwzięcia. „Postać Gintera powstała na potrzeby filmu, jako klamra dla całej opowieści, motyw przewodni, który spina historię w spójną całość”, dowiedzieli się od reżysera, gdy pytali o zgodność historyczną dzieła z prawdziwymi zdarzeniami. Wszystkie pozostałe elementy z życia Jana Banasia dość wiernie oddają rzeczywiste losy piłkarza i prawdziwe zdarzenia, które miały dramatyczny wpływ na jego karierę.

Szczególną uwagę podczas pokazu wzbudziły sceny imprez członków dawnej reprezentacji, tak bardzo różniące się od tego, co piłkarze znają ze swoich własnych zgrupowań, czy chwile, w których na ekranie podziwiać można było wdzięki dwóch aktorek - Karoliny Szymczak oraz Aleksandry Gintrowskiej. Zebrani goście zgodnie uznali, że brakowało ich fizycznej obecności na sali. Pokaz obfitował też w wiele momentów pełnych humoru i żywych reakcji widzów. Największy śmiech zebrała scena rozmowy Banasia z policjantem, w które mówi się o tym „co się stanie, jeśli…”. Jej wydźwięk trafny był zarówno w latach 70., jak i teraz, dlatego piłkarze szczerze ubawili się ponadczasowością tejże uwagi.. (Być może uda się zobaczyć ją już w pierwszym zwiastunie filmu).

Wszyscy zgodnie stwierdzili, że „Gwiazdy” to film, który może stać się wehikułem czasu nie tylko dla rodziców, którzy z rozczuleniem będą mogli wspominać czasy swojej młodości, doskonale oddane w warstwie audio-wizualnej, czy doborze strojów. Film powinien też zainteresować młodszą widownię swoim interesującym podejściem do tematu i szczegółów z życia społecznego minionej epoki.

Gwiazdy reprezentacji Polski były zadowolone z seansu „Gwiazd”, a całość seansu i spotkania świetnie i humorystycznie skwitował Arkadiusz Milik, który zauważył, że: „Zabrze nic się nie zmieniło”. Kolejna okazja, by się o tym przekonać nastąpi już w kwietniu, podczas uroczystej premiery filmu, która odbędzie się właśnie w Zabrzu, z udziałem samego Jana Banasia.

 0

Czytaj także