Banaś o filmie „Gwiazdy”: Kościukiewicz to super chłopak. Widać, że coś tam umie pograć w piłkę

Banaś o filmie „Gwiazdy”: Kościukiewicz to super chłopak. Widać, że coś tam umie pograć w piłkę

Dodano: 
kadr z filmu "Gwiazdy" (2017)
kadr z filmu "Gwiazdy" (2017) / Źródło: Kino Świat
W wywiadzie dla portalu „Weszło” były reprezentant Polski w piłce nożnej Jan Banaś opowiadał o swoich wrażeniach po obejrzeniu filmu „Gwiazdy”. Produkcja oparta jest na jego biografii.

Były piłkarz w rozmowie z „Weszło” przyznał, że praca nad filmem była dla niego ciekawym, przyjemnym doświadczeniem. – Odbyliśmy z reżyserem i producentem jakieś dwadzieścia spotkań. Ja im opowiadałem, oni notowali. Przeczytałem scenariusz, zaakceptowałem, nie miałem żadnych uwag. Nie można wtrącać się reżyserowi do roboty. Mam zaufanie, bo Kidawa-Błoński to jednak nie byle kto, to postać. Na plan zaglądałem dosyć często, bo wiele było kręcone w Zabrzu – opowiadał. Zwrócił też uwagę na udaną kreację głównego bohatera. – Mateusz Kościukiewicz to super chłopak. Trochę podobny do mnie z racji włosów, kazali mu zapuścić takie długie jak ja miałem. Widać, że coś tam umie pograć w piłkę. Nie stał sztywno, gdy mu kazali coś zrobić – docenił były reprezentant.

Banaś opowiedział też o skomplikowanych czasach, w których przyszło mu rozgrywać mecze. Mówił, iż piłka nożna nie była wtedy w centrum zainteresowań, ponieważ w pierwszej kolejności każdy musiał zapewnić sobie bezpieczny byt. – Za pierwszą premię kupiłem w Rumunii kilo pieprzu. Nawet nie wiem skąd wiedziałem, że w Polsce idzie pieprz, ale tam był on bardzo tani. Mama w domu cieszyła się, bo miała zapas na cały rok. Coś niesamowitego, jak musieliśmy kombinować. Ustrój nas do tego zmuszał – powiedział. – Człowiek w ogóle nie myślał o piłce. Przypominał sobie o meczu dopiero godzinę czy dwie przed, gdy już wszystko załatwił. Tak było chociażby na finale Pucharu Zdobywców Pucharu w Wiedniu. Rano od dziewiątej mieliśmy czas na zakupy. Jak wpadliśmy do sklepu to braliśmy wszystko w biegu. Nikt nie myślał wtedy o finale. To aż przykre to jest, ale byliśmy do tego zmuszeni – podsumował.

O filmie

W połowie maja na ekrany polskich kin zawita obraz „Gwiazdy”, najnowsza produkcja Jana Kidawy-Błońskiego na temat wzlotów i upadków w międzynarodowej karierze piłkarza Jana Banasia.

Posiadający polsko-niemiecki korzenie Jan Banaś (w tej roli Mateusz Kościukiewicz) dorasta na Śląsku. Od dzieciństwa jego największa pasją jest piłka nożna, a największym rywalem... oddany kumpel Ginter (Sebastian Fabijański). Z czasem podwórkowa rywalizacja przenosi się na stadiony śląskich klubów - Polonii Bytom i Górnika Zabrze. To jednak nie koniec ich zmagań. Prawdziwe emocje pojawią się, gdy w życiu gwiazd sportu pojawi się Marlena (Karolina Szymczak). Walczący o jej względy Jan i Ginter szybko odkryją, że w grze o miłość, nie tak jak na boisku, nie obowiązują żadne przepisy. Kiedy ciężka kontuzja kończy karierę Gintera, a samego Banasia przybliża do składu „Orłów Górskiego”, bohater staje przed trudnym, życiowym wyborem. Stawką jego decyzji będzie udział w Olimpiadzie oraz w piłkarskich Mistrzostwach Świata.

"Gwiazdy" to nie tylko film o piłce nożnej, który umiejętnie wykorzystuje oryginalne, archiwalne nagrania z meczów, to także ciekawa historia miłosna oraz intrygujący portret Polski lat 50., 60. i 70. Film wyprodukowany przez Film Point Group wejdzie do kin dzięki Kino Świat i pojawi się w szerokiej dystrybucji w maju tego roku. Więcej informacji o projekcie będzie pojawiać się systematycznie na naszej stronie, także zachęcamy do częstszych odwiedzin.

 0

Czytaj także