Cersei z „Gry o Tron” opowiada o spotkaniach z Weinsteinem. „Wróciłam do samochodu i płakałam”

Cersei z „Gry o Tron” opowiada o spotkaniach z Weinsteinem. „Wróciłam do samochodu i płakałam”

Dodano: 
Lena Headey w serialu "Gra o tron" (2011)
Lena Headey w serialu "Gra o tron" (2011) / Źródło: Bighead Littlehead
Aktorka Lena Headey postanowiła opisać w mediach społecznościowych swoje doświadczenia związane z „bohaterem” jednej z największych afer Hollywood naszych czasów.

Jedna z gwiazd serialu „Gra o Tron”, odtwórczyni roli Cersei Lannister, nie uniknęła w swojej karierze kontaktów z niesławnym producentem Harveyem Weinsteinem. Po raz pierwszy spotkali się na Festiwalu Filmowym w Wenecji. Z przytoczonej na Twitterze relacji Leny Headey wynika, że wyśmiała wówczas zaloty producenta. „Pamiętam, że myślała wtedy: To musi być żart, powiedziałam nawet coś w tym stylu... serio gościu?! To byłoby jak całowanie się z moim tatą! Chodźmy na drinka, wracajmy do pozostałych” – pisała. „I nigdy więcej nie dostałam roli w żadnym filmie wytwórni Miramax” – dodawała. Przyznała też, że 

Jak pisze Headey, do kolejne spotkanie miało w Los Angeles, wiele lat później. „Zawsze miałam tę myśl, że już nigdy więcej nie spróbuje niczego ze mną, po tym jak śmiałam się z niego i powiedziałam mu, że do niczego nie dojdzie nawet za milion lat. Wierzyłam, że szanuje moje granice i może dlatego chciałam rozmawiać z nim na temat potencjalnej pracy” – opisywała dalej na Twitterze. Po wspólnym śniadaniu i rozmowie o filmach, Weinstein miał zapytać ją o sprawy sercowe. „Zmieniłam temat rozmowy na coś mniej osobistego” – napisała aktorka. Później wsiedli do windy jadącej do pokoju producenta, gdzie miał trzymać scenariusz do filmu.

„Kiedy tylko weszliśmy do winy, moje całe ciało weszło w stan podwyższonej czujności. Powiedziałam do Harveya, że nie jestem zainteresowana niczym innym niż pracą, proszę nie myśl, że poszłam z tobą z jakichkolwiek innych powodów, nic się nie wydarzy. Nie wiem co skłoniło mnie do takiej przemowy w tym momencie. Miałam tylko silne poczucie, że nie powinien się do mnie zbliżać” – wspominała Headey.

„Po mojej przemowie zamilkł, był wściekły. Wysiedliśmy z windy i przeszliśmy do jego pokoju. Jego ręka cały czas była na moich plecach, prowadził mnie do przodu, bez słowa. Czułam się całkowicie bezsilna. Spróbował swojej karty do drzwi, jednak nie zadziałała. Wtedy już na dobre się rozzłościł. Odprowadził mnie do windy, przez cały hotel, ściskając mocno za ramię. Zapłacił za taksówkę i wyszeptał mi do ucha: Nie mów o tym nikomu, ani swojemu menedżerowi, ani agentowi” - opisywała aktorka. „Wsiadłam do mojego samochodu i zapłakałam” – zakończyła.

Czytaj także

 0

Czytaj także