Alfabet Alfreda Hitchcocka

Alfabet Alfreda Hitchcocka

Dodano:   /  Zmieniono: 
Cinetex/Medium 
Już za miesiąc film biograficzny o jednym z największych reżyserów XX w. Przedtem warto poznać kilka faktów z jego życia, by nie ulec bez reszty magii celuloidowej laurki. Kilka „suspensów” gwarantowanych… – Kazimierz Pytko

A lfred Hitchcock przedstawia

Serial telewizyjny, który przyniósł mu fortunę i opinię „najzręczniejszego biznesmena w przemyśle filmowym”. Hitchcock wyreżyserował tylko 17 z ponad 350 odcinków, ale w każdym pojawiał się na początku, by go zapowiedzieć i na końcu, by pożegnać się z widzami. Kontrakt, który wynegocjował, przewidywał, że za wygłoszenie tych kilku zdań otrzyma 120 tys. dol. od odcinka, czyli według dzisiejszej siły nabywczej niemal ćwierć miliona.

B ogactwo

Hitchcock był jedną z najzamożniejszych gwiazd Hollywoodu. Dorobił się dwóch pałacowych rezydencji, farmy w Teksasie z dwoma tysiącami sztuk bydła, winnicy; miał milionowe udziały w przemyśle naftowym. Publicznie mówił, że nie interesują go pieniądze, ale zatrudniał cały sztab doradców finansowych. Dla siebie zabiegał o najwyższe możliwe gaże, swoim pracownikom płacił najniższe stawki – gdy protestowali, natychmiast się ich pozbywał. Po 25 latach zwolnił osobistą sekretarkę odmawiając wypłacenia jej jakiejkolwiek odprawy. Nigdy nie przekazał datku na cele charytatywne.

C ameo

Od lat 40. Hitchcock zaczął osobiście pojawiać w drobnych epizodach swoich filmów, z reguły na ich początku, zanim jeszcze widzów pochłonęła akcja, co gwarantowało, że zostanie dostrzeżony. Ten gwiazdorski chwyt nazwano cameo appearence (pojawienie się kamei, w domyśle – najcenniejszego klejnotu).

D reszczowiec

W odróżnieniu od twórców horrorów Hitchcock nie wywoływał nastroju grozy, strasząc siłami nadprzyrodzonymi, lecz mrokami ludzkiej psychiki i stopniowym potęgowaniem emocji w myśl zasady „na początku trzęsienie ziemi, potem napięcie rośnie”. Stał się prekursorem nowego gatunku filmów, które za jego czasów nazywano dreszczowcami, obecnie thril- lerami (ang. thrill: wstrząsać, poruszać).

E rotomania

„Jedzenie zastępuje mi seks” odpowiedział na pytanie o związki z kobietami. Był tak otyły, że uprawianie ars amandi faktycznie nastręczało mu trudności. Rekompensował to sobie składaniem nieprzyzwoitych propozycji, dręczeniem psychicznym i molestowaniem podwładnych. Zyskał reputację sadysty i mizogina, więc wielkie gwiazdy – jak Audrey Hepburn – albo od razu odrzucały propozycje występu w jego filmach albo – jak Ingrid Bergman i Grace Kelly - rezygnowały z kontynuowania współpracy. Zapytany przez Mary Anderson, która strona jest u niej lepsza (miała na myśli profil), odpowiedział: „Ta, na której pani siedzi”. Gdy dotarły do niego skargi, że występująca w „Łodzi ratunkowej” Tallulah Bank- head paraduje na planie filmowym bez majtek, wypalił: „To nie mój problem, ale wezwiemy fryzjera”.

F ilm zły

To według klasycznej definicji Hitch- cocka taki, podczas którego „ktokolwiek z publiczności chociaż na chwilę może odwrócić wzrok od ekranu”.

H umoru poczucie

Budziło nie mniejszy strach niż atmosfera jego filmów, słynął bowiem z niewybrednych żartów. Z rekwizytorem założył się, że ten nie odważy się spędzić nocy przykuty do kamery w ciemnym studio. Dla kurażu podał mu kieliszek brandy z dosypanym środkiem przeczyszczającym. Rano znaleziono nieszczęśnika w kałuży ekskrementów. Na wydawanych przez siebie przyjęciach serwował gościom dania typu „świeże paluszki pani Smith” czy „naleśniki samobójcy”. Sadzał ich na poduszkach, które przy każdym poruszeniu wydawały odgłosy kojarzące się z puszczaniem wiatrów.

I mpotencja

Od lat 60. Hitchcock zaczął prowokować otoczenie opowieściami o swej niezdolności do uprawiania seksu. Zapewniał, że  do chwili poznania żony (miał wówczas 24 lata) pozostawał prawiczkiem i nie umówił się choćby na jedną randkę. „Nigdy nie byłem z kobietą i nie miałem najmniejszego pojęcia, co kobieta robi, żeby mieć dziecko”. W 1928 r., gdy przyszła na świat jego jedyna córka, już to wiedział. Tyle że w typowym dla siebie stylu zaprzeczał, stwierdzając: „Byłem tak gruby, że musiałem spłodzić Patrycję za pomocą wiecznego pióra”.

J estem Hitch

Ulubiony sposób przedstawiania się reżysera. Gdy rozmówca robił zdziwioną minę, wyjaśniał: „Hitch bez cocka”, czyli „bez fiuta”.

K atolicyzm

Religia, w której go wychowano i której pozostał wierny do końca życia. Uczył się w prowadzonym przez jezuitów Kolegium św. Ignacego. Nakazy wiary traktował z dużym przymrużeniem oka, ale każdą wzmiankę żony o rozwodzie kwitował kategoryczną odmową i stwierdzeniem, że byłoby to sprzeczne z jego światopoglądem. Zgodnie z ostatnią wolą uroczystości pogrzebowe odbyły się w katolickim kościele Dobrego Pasterza w Beverly Hills. Ciała Hitchcocka nie złożono jednak na cmentarzu, lecz skremowano; prochy rozsypano nad Oceanem Spokojnym.

L ondyn

Miasto, w którym 13 sierpnia 1899 r. urodził się Alfred Joseph Hitchcock. Przyszły reżyser spędził dzieciństwo w dzielnicy East End, nad którą wciąż jeszcze unosił się duch Kuby Rozpruwacza. Atmosfera grozy kształtowała wyobraźnię chłopca, a wspomnienia z dzieciństwa ułatwiały tworzenie niepokojącego klimatu w ponad 50 filmach, które wyreżyserował.

M ordercy

Obiekt największej obok kina fascynacji młodego Alfreda. Gdy tylko czas pozwalał, chodził do sądu, żeby przysłuchiwać się rozprawom. Robił notatki, które następnie opracowywał, starając się odkryć charakterystyczne cechy zbrodni i ich sprawców. Gdyby wiedział, że zostanie reżyserem thrillerów, można by to uznać za wzorcowe przygotowywanie się do zawodu.

N ie powiedziałem, że aktorzy to bydło”

Riposta Hitchcocka na zarzut o pastwienie się nad aktorami. Kończąc myśl uściślił: „Mówiłem, że powinni być traktowani jak bydło”. W pracy był perfekcjonistą i tyranem, nie licząc się z kosztami, dziesiątki razy powtarzał ujęcia. Słynną scenę morderstwa pod prysznicem z „Psychozy” kręcił tydzień, zmuszając Janet Leigh do niekończącej się kąpieli. By osiągnąć zamierzony efekt i wyzwolić w aktorach autentyczne uczucia, doprowadzał ich krzykiem i wyzwiskami do rozpaczy lub wściekłości.

O jciec

Sklepikarz William Hitchcock stosował oryginalne metody wychowawcze. Któregoś dnia wysłał syna z listem do naczelnika pobliskiego więzienia. Zakazał otwierania koperty, więc Alfred zamarł, gdy adresat przeczytał mu treść korespondencji: „Proszę aresztować mojego syna, ponieważ zachowuje się niegodnie”. Ojciec oczywiście żartował, ale chłopiec bardzo się przestraszył. „To był pierwszy suspens w moim życiu” – powie po latach.

R ebeka”

Pierwsze dzieło, które zrealizował w USA (1940). Zostało uznane za najlepszy film roku, ale Oscarem w tej kategorii nie nagradzano reżysera, lecz producenta (David Selznick). Hitchcock był pięć razy nominowany, pozostał jednak najwybitniejszym hollywoodzkim twórcą, który Oscara nigdy nie zdobył.

S uspens

Zawieszenie lub spowolnienie akcji dla poigrania z nerwami widzów i zaskoczenia ich nagłym zwrotem. Ważnym elementem suspensu, którego Hitchcock był mistrzem, jest takie prowadzenie fabuły, by publiczność wcześniej niż bohater filmu poznała grożące mu niebezpieczeństwo. Klasyczny przykład to sceny z „Sabotażu”, w których chłopiec niezdający sobie sprawy, że wiezie bombę zegarową, niespiesznie włóczy się po mieście. Reżyser co pewien czas przypomina jednak o zagrożeniu, pokazując tykający zegar, więc widz chcąc nie chcąc z każdą minutą bardziej się denerwuje.

T usza

Efekt zamiłowania Hitchcocka do dobrej kuchni. Już w dzieciństwie miał nadwagę, z jej powodu nie został przyjęty do wojska. W roku 1945 przy 170 cm wzrostu osiągnął 165 kg i musiał poddać się kuracji odchudzającej. Poniżej setki jednak nie zdołał zejść. Recenzent filmowy dziennika „New York Times” nazwał go: „żywym dowodem następstw uzależnienia od kapłona, wołowiny, piwa i lodów”. Podczas krótkiego spotkania z dziennikarzem Hitchcock zdążył skonsumować dwa potężne steki i potrójną porcję lodów.

W akacje

Ze względu na pogarszający się stan zdrowia lekarze zalecali mu wypoczynek. Wyjeżdżając na wakacje oświadczał więc, że bierze urlop także od medyków i notorycznie nadużywał tego, czego mu zakazywali - tłustego jedzenia, słodyczy, alkoholu. Efektem były liczne schorzenia, od serca po  artretyzm. Mimo to dożył 81 lat, a bezpoś- rednią przyczyną śmierci stała się niewydolność nerek.

Z drada

Według jego własnych słów nigdy się jej nie dopuścił. W wieku 27 lat ożenił się z montażystką Almą Reville i przeżyli razem 54 lata do jego śmierci 29 kwietnia 1980 roku.