Maudie - TIFF '16

Maudie - TIFF '16

Dodano:   /  Zmieniono: 
Kadr z filmu "Maudie" (2016)
Kadr z filmu "Maudie" (2016) / Źródło: Mongrel Media / fot. Duncan De Young
„Maudie” w reżyserii Aisling Walsh, czyli oparta na faktach opowieść o malarce Maud Lewis, to kameralny i subtelny dramat, który rozgrywa się między dwójką bohaterów, z epizodycznym udziałem osób trzecich.

Maud Dowley, borykająca się z reumatoidalnym zapaleniem stawów, mieszka z ciotką, z którą się nie dogaduje. Kiedy więc w lokalnym sklepie dostrzega ogłoszenie od nieokrzesanego rybaka (widzi mężczyzną dokładnie w chwili, w której ten wywiesza ogłoszenie), dostrzega w tym możliwość pełnego usamodzielnienia się.

Gdy pojawia się u progu mężczyzny z ogłoszeniem w ręku, ten nie chce jej widzieć. Później jednak decyduje się na pomoc Maud, gdyż rzeczywiście nie radzi sobie z samodzielnym utrzymaniem domostwa. Początki znajomości nie należą jednak do najłatwiejszych, gdyż mężczyzna ma wybuchowy temperament, a Maud też nie da sobie w kaszę dmuchać. Film Walsh dotyka więc kwestii powolnego rodzenia się uczucia, w tym przyzwyczajenia, a całość rozgrywa się w ciekawej dynamice relacji bohaterów.

Obraz w dużym zbliżeniu ukazuje także trudy i uroki codziennego żywota w małym miasteczku. Bohaterowie wiodą bowiem ciche i spokojne życie w domu pośrodku pola, zajmując się swoimi sprawami. Jedną z takich spraw jest zamiłowanie Maud do malowania krajobrazów i wizerunków zwierząt na różnorodnych materiałach - papier, kawałki drewna, ściany - każda powierzchnia jest dobra, aby oddać wyraz swoich artystycznych wizji. Kiedy przez przypadek dzieła Maud zostaną dostrzeżone przez kobietę z Nowego Jorku, para zorientuje się, że może zarobić na talencie Dowley (choć w filmie pojawi się także ta humorystyczna wymiana zdań:  „Nie wierzę, że ludzie to kupują. Moja córka mogłaby takie namalować. - Ale nie namalowała. Zrobiła to Maud”).

Rysunki Maud zrobiły taką furorę, że jeden z nich trafił nawet do Białego Domu, na życzenie samego prezydenta Nixona. Film Walsh jednak jedynie powierzchownie dotyka tego tematu, skupiając się raczej na codziennej rzeczywistości bohaterów. Tego samego próbował Jeff Nichols w swoim „Loving”, (filmie o rodzinie Lovingów, którzy przeciwstawili się rządowi Stanów Zjednoczonych, będąc pierwszą międzyrasową parą, która zawalczyła o swoje prawa), jednak ze słabym skutkiem. Walsh potrafi natomiast wyciągnąć pełnię uroku i humoru z codziennych sytuacji. Dzięki temu jej film potrafi wielokrotnie chwycić za serce i wywołać burzę emocji.

Przyjemność z seansu gwarantują przede wszystkim świetne popisy aktorskie dwójki głównych bohaterów. Sally Hawkins i Ethan Hawke grają swoje postaci w sposób odmienny od tego, co widzieliśmy w ich wykonaniu we wcześniejszych rolach. Na szczególną uwagę zasługuje gestykulacja oraz mimika twarzy, zdradzająca więcej niż mówią słowa. Zwłaszcza Hawkins przykuwa uwagę, naturalnie, wiarygodnie i bez manieryzmów oddając symptomy choroby swojej bohaterki. Robi to lepiej, bo w sposób bardziej wyważony, niż Eddie Redmayne z „Teorii Wszystkiego”, który za swoją rolę otrzymał przecież Oscara. Być może nominacja do Złotego Rycerza leży też w przyszłości Sally Hawkins?

„Maudie” to film, który rozgrywa się w gestach, spojrzeniach i zdawkowych zdaniach. Wielokrotnie potrafi jednak chwycić za serce i wywołać burzę emocji. Wiele dzieje się bowiem pod powierzchnią, a kreacje aktorskie pozwalają dostrzec najmniejsze zawahania bohaterów. Niestety, produkcja posiada też kilka scen, które niepotrzebnie rozwlekają czas trwania. Mimo wszystko - „Maudie” to produkcja dobra i godna uwagi, która napełni nas pozytywną energią.

Ocena: 7/10 

 0

Czytaj także