Dziennikarka rozstała się z Polskim Radiem. Zarzuca dyrektorowi, że zakazał podania informacji o PO

Dziennikarka rozstała się z Polskim Radiem. Zarzuca dyrektorowi, że zakazał podania informacji o PO

Dodano: 5
Siedziba Polskiego Radia
Siedziba Polskiego Radia / Źródło: Wikimedia Commons / Adrian Grycuk
Dziennikarka Polskiego Radia poinformowała o zakończeniu współpracy z rozgłośnią. Maja Borkowska twierdzi, że dyrektor nie pozwolił jej podawania informacji na temat Platformy Obywatelskiej.

O swoim rozstaniu z Polskim Radiem 24 Maja Borkowska poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych. Bezpośrednią przyczyną zerwania współpracy miała być sytuacja, do której doszło podczas dyżuru w niedzielę 18 lutego. – W niedzielę, w czasie mojego dyżuru serwisowego, zadzwonił do mnie dyrektor PR24 i nakazał, żebym zrezygnowała z czytania informacji o tym, że G. Schetyna zapowiedział złożenie przez PO projektu nowelizacji ustawy o IPN, którą sobie pani wynalazła w PAP. Dyrektor zapytał też: „jutro pani pracuje? to się spotkamy”. Na tym rozmowa się skończyła – opisała Borkowska.

Kiedy dziennikarka poszła na rozmowę z zamiarem złożenia wypowiedzenia okazało się, że dyrektor miał już wyznaczoną osobę na zastępstwo. – Kiedy poprosiłam o wyjaśnienie niedzielnego telefonu ws. informacji o Platformie, Dyrektor trochę się poplątał, a w końcu uznał, że nic się w sumie nie stało. ostałam zaproszona na spotkanie „w sprawie serwisów weekendowych” więc udawanie, że to bez związku, jest przezabawne – tłumaczyła.

– Stało się tak czy siak po mojej myśli. Tak się nie da robić rzetelnego radia. Tym samym ostatecznie zakończyłam współpracę z Polskim Radiem. Nieszczególnie stać mnie na brak pracy, ale jeszcze mniej stać mnie na firmowanie tego wszystkiego swoim nazwiskiem – podsumowała Maja Borkowska, która pod koniec 2016 roku po pawie 20 latach odeszła z pracy z radiowej Trójki.

Czytaj także:
Mann szczerze o pracy w radiowej Trójce: Odbyłem rozmowy dyscyplinujące

Czytaj także

 5
  •  
    Wielka mi rewelacja.
    Przecież pracownicy radia ofem i bez ukrywania nazwisk mówią, że muszą się spowiadać nawet z tego, co chcą poruszać nawet w wejściach na żywo.
    Dostają zrypę jeśli do radia zadzwoni za dużo słuchaczy np. w sprawie zadymy z Izraelem i USA. A jeśli nie godzą się w materiałach zawrzeć odpowiednio dużej dawki wazeliny dla kaczystów to materiał jest całkiem zdejmowany i nie puszczają go w ogóle.
    Żadna tajemnica że to już nie radio a Radiokomitet
    Dodaj odpowiedź 9 16
      Odpowiedzi: 0
    • Grzesiu
      Ryja to ma twoja stara na bruskelskim bruku tania prostytutko. A PO niech znika oby szybciorem marksistów należy ścigać.
      Dodaj odpowiedź 67 14
        Odpowiedzi: 1
      • Bo teraz idziemy za jedynie słusznym Radiem Co Ma Ryja!!!!
        Dodaj odpowiedź 29 58
          Odpowiedzi: 0

        Czytaj także