Uwaga, Sputnik nad Polską! Kilka słów o programie Festiwalu Filmów Rosyjskich

Uwaga, Sputnik nad Polską! Kilka słów o programie Festiwalu Filmów Rosyjskich

Dodano: 1
Raj / Ray (2016)
Raj / Ray (2016) / Źródło: Sputnik nad Polską
Lada dzień nad Warszawą zawiśnie wyjątkowy satelita – rosyjski Sputnik. Jego pokład, zamiast psa Łajki, zajmą kopie najciekawszych filmów powstałych w Rosji w ciągu kilku ostatnich lat. Przechwycą je stołeczne kina Luna, Elektronik i Iluzjon, w których w dniach 3–13 listopada trwać będzie 10. edycja festiwalu filmów rosyjskich Sputnik nad Polską.

Sputnik nad Polską to przede wszystkim kino najnowsze, którego spectrum przedstawią sekcje Konkurs Filmów Fabularnych oraz Konkurs Filmów Dokumentalnych „Rosja w dokumencie”. Pierwsza z kategorii pomieści aż 16 produkcji z lat 2015–2016. Selekcjonerzy zadbali o to, by o nagrodę walczyły obrazy docenione już na innych imprezach filmowych, a więc swoisty crème de la crème współczesnej kinematografii rosyjskiej. Na szczególną uwagę zasługuje „Raj” Andrieja Konczałowskiego (Srebrny Lew za najlepszą reżyserię na 73. MFF w Wenecji), „Windykator” Aleksieja Krasowskiego (Nagroda Specjalna FEDEORA na 51. MFF w Karlowych Warach) oraz „Zoologia” Iwana I. Twierdowskiego (Nagroda Specjalna Jury na 51. MFF w Karlowych Warach). Laureata Grand Prix wyłonią Kinga Dębska, Anna Kazejak oraz Artur Zaborski.

Powróćmy na moment do Konkursu Filmów Dokumentalnych „Rosja w dokumencie”, czyli absolutnego novum w dziesięcioletniej historii Sputnika nad Polską. W tej konkurencji rywalizować będzie 10 filmów, a tytuł najlepszego przyznają Hanna Polak, Dorota Roszkowska i Piotr Szygalski. W programie sekcji znalazły się między innymi „24 śniegi” Michaiła Barynina, „Mój przyjaciel Boris Niemcow” Zosi Rodkiewicz, „Pułapka na myszy” Kristiny Kwitko czy „Twój brat Kain” Iriny Wasilewskiej.

Gdy po solidnej dawce kina autorskiego zapragniecie rozluźnienia, koniecznie wybierzcie się na któryś z seansów organizowanych w ramach sekcji Kalejdoskop. Kategoria ta jest obietnicą czystej rozrywki, którą zapewnią najlepsze rosyjskie komedie tego i poprzedniego roku („Piątek” Jewgienija Szelakina, „Duch” Aleksandra Wojtinskiego, „Podróż nie poślubna” Dmitrija Izmiestiewa), horror („Dislike” Pawła Ruminowa) czy też kryminał („Kontrybucja” Siergieja Snieżkina).

Dowodem na to, że rosyjscy twórcy nie zamykają się na Zachód, są filmy zgrupowane w sekcji Okno na Europę: Program Koprodukcji, które do Warszawy przyjadą prosto z festiwalu w Wyborgu. Tu spodziewać się możemy „Krwawych kłów” Siergieja Jastrżembskiego, dokumentu „Pod opieką wiecznego słońca” Witalija Manskiego czy też „Syndromu kukiełki” Jeleny Chazanowej.

Ciekawą pozycją tegorocznego programu Sputnika nad Polską jest eksperyment filmowy Urodzeni w ZSRR, którego zamysł budzi skojarzenia z oscarowym „Boyhood” Richarda Linklatera. Projekt polegał na długofalowej obserwacji filmowej życia dzieci urodzonych w Związku Radzieckim. Reżyser Siergiej Miroszniczienko wybrał dziesięcioro siedmiolatków z różnych zakątków kraju, z którymi przeprowadził szereg rozmów. Spotykał się z dziećmi jeszcze trzykrotnie, gdy skończyły 14, 21 i 28 lat. Tym sposobem uwiecznił na taśmie nie tylko proces ich dojrzewania, ale także zmiany, które zaszły w tym czasie na świecie.

O tym, że Rosja ma długą i piękną tradycję kinematograficzną, przypomną retrospekcje filmów Andrieja Tarkowskiego (obok fabuł takich jak „Solaris” czy „Andriej Rublow” widzowie zobaczą dokumenty poświęcone reżyserowi) oraz Siergieja Sołowjowa, który zaszyci warszawiaków swą obecnością na festiwalu. W ciemno możecie udać się również na pokazy w ramach sekcji Najlepsze z Najlepszych, czyli wszystkie dotychczas nagrodzone, wyróżnione i uhonorowane nagrodą publiczności filmy ostatnich 9 edycji, w tym „Dureń” Jurija Bykowa, „Morfina” Aleksieja Bałabanowa, „Wyspa” Pawła Łungina czy też „Żyła sobie baba” Andrieja Smirnowa.

A to jeszcze nie wszystkie atrakcje oferowane przez 10. Sputnik nad Polską, bo organizatorzy imprezy przewidują również przegląd animacji znanych rosyjskich reżyserów i rysowników (zwłaszcza Jurija Norsztejna oraz Fiodora Chitruka), a także cykl projekcji Mały Sputnik, skierowany do dzieci i młodzieży. Szczegółowy program imprezy znajdziecie na oficjalnej stronie festiwalu. Na pierwszy rzut oka widać jednak, że jubileuszowa edycja odznacza się wyjątkową skalą i szczególną rozmaitością repertuaru.

 1
  • Ryfka IP
    Oglądałam film "Żyła sobie baba".Polecam."Morfina"- małe arcydzieło. W ogóle warto oglądać rosyjskie filmy.Są nam bliższe niż kinematografia amerykańska, która wielu z nas już się "przejadła".
    Dodaj odpowiedź 8 11
      Odpowiedzi: 0

    Czytaj także