Lisa Azuelos - francuska reżyserka o współczesnym wydźwięku filmowej biografii “Dalidy”

Lisa Azuelos - francuska reżyserka o współczesnym wydźwięku filmowej biografii “Dalidy”

Dodano: 
kadr z filmu "Dalida. Skazana na miłość"
kadr z filmu "Dalida. Skazana na miłość" / Źródło: BestFilm
„Dalida”- biografia sławnej włosko- francuskiej piosenkarki egipskiego pochodzenia Yolandy Cristiny Gigliotti jest jednym z najbardziej oczekiwanych we Francji filmów w 2017r.

Lisa Azuelos, najbardziej znana jako autorka słodko-gorzkiej komedii o dojrzewaniu „LOL”; napisała, wyreżyserowała i wyprodukowała (wspólnie z Julienem Madonem) „Dalidę” - projekt stworzony z pasji, którego ukończenie zajęło pięć lat. Od czasu zaprezentowania zwiastuna filmu w Cannes, Pathe już sprzedało produkcję w Beneluksie, Bułgarii, Kanadzie, krajach byłej Jugosławii, Grecji, Włoszech, na Bliskim Wschodzie, w Maroku, Polsce, Portugalii, Południowej Korei, Szwajcarii, Tunezji i Turcji. Azuelos rozmawiała z Variety o tworzeniu „Dalidy”, o aktorce Svevie Alviti i o współczesnym wydźwięku filmu.

Największą niespodzianką „Dalidy” jest Sveva Alviti, włoska modelka i aktorka, która zagrała wybitnie tytułową rolę. Jak udało wam się ją znaleźć?

Powiedziałam: „zróbmy międzynarodowy casting, nawet jeśli aktorka nie będzie znała słowa po francusku”. Szukałam aktorki do tej roli w wielu krajach, od Grecji po Włochy, aż w końcu zdałam sobie sprawę, że to właśnie musi być włoska aktorka, aby uzyskać autentyczny akcent Dalidy. Kiedy zobaczyłam Alviti, przestałam szukać. Znalazłam moją Dalidę. Sveva ma to samo niesamowicie poruszające spojrzenie, tę samą urodę- połączenie siły i wrażliwości, którą miała Dalida.

Słyszałam, że na potrzeby roli Alviti nauczyła się francuskiego.

To prawda. Nie mówiła po francusku w ogóle kiedy przyszła na casting. To był czerwiec. Pracowała niestrudzenie siedem dni w tygodniu do czasu kiedy zaczęliśmy zdjęcia do filmu na początku lutego. Dałam jej bardzo dużo swobody aby wczuła się w rolę i grała ją intuicyjnie, i jak się okazało dała fascynujący pokaz.

Na pewno zgłaszało swoją chęć do zagrania głównej roli wiele sławnych aktorek. Dlaczego wybrałaś kogoś mało znanego?

Obsadzenie w roli Dalidy nieznanej aktorki było najlepszą decyzją, ponieważ publiczności jej postać nie kojarzy się z żadną inną rolą. Kiedy słynna aktorka gra inną słynną postać najczęściej publiczność trudno jest zapomnieć o aktorce i w pełni wczuć się w graną przez nią postać. To jedna z pułapek, których należy unikać filmując biografie.

Dlaczego zdecydowałaś się rozpocząć film od pierwszej próby samobójczej Dalidy w 1967r?

Chciałam opowiedzieć całą historię jej życia lecz nie w linearnym porządku. Według mnie życie Dalidy jest podzielone na dwa rozdziały. Pierwszy, który ma swój koniec w 1967r wraz z pierwszą próbą samobójczą, obrazuje jej normalne życie, miłość i rozpoczynanie kariery. Usiłowanie samobójstwa było punktem zwrotnym, który ukształtował osobowość Dalidy w tym drugim rozdziale jej życia. Spędziła go próbując ponownie odnaleźć szczęście i chęć życia. Niestety jest to bardzo trudne kiedy czujesz się martwy w środku, opłakując śmierć kogoś kogo kochałeś bardzo mocno.

Jak przygotowywałaś się do zrobienia tego filmu?

Połowa przygotowań to była klasyczna praca dziennikarska: czytałam dużo wywiadów i biografii, oglądałam filmy dokumentalne i rozmawiałam z Orlando (ukochanym bratem Dalidy, który był także jej menedżerem). Druga połowa została napisana instynktownie i na podstawie interpretacji. Myślę, że mam dużo wspólnego z Dalidą więc czułam się bardzo naturalnie pisząc o jej życiu, wkładając siebie w jej umysł. Rozumiem jej potrzebę duchowości i walkę, którą toczyła. Wiem jakie to uczucie kiedy szczęście znika i nie wraca. Tak więc, film ten jest moją interpretacją jej życia i umysłu. Chociaż i tak nie ma czegoś takiego jak prawda, są tylko spojrzenia na nią z różnych perspektyw.

Co jest uderzające w filmie to, to ile swobody miała Dalida w swoim życiu miłosnym pomimo tego jak wielką gwiazdą była, a co za tym idzie osobą publiczną. Zdradzała swojego pierwszego męża, umawiała się z 18-latkiem kiedy sama miała ponad 30, przeszła aborcję itd. Jak myślisz, w jaki sposób udało jej się pozostać popularną mimo tych wszystkich rzeczy?

Miała brata (Orlando), który chronił ją i był także jej menedżerem. Łatwo zauważyć, że wiele gwiazd, które cieszą się długą i w przeważającej części mało skandaliczną karierą są pod czyjąś ochroną. Na przykład Celine Dion, która pracowała ze swoim mężem aż do jego śmierci. W przeszłości były duety takie jak Michel Berger i France Gall. Mimo to, Dalida była niemal publicznie skazana na odrzucenie kiedy zdradziła swojego pierwszego męża W filmie można usłyszeć mężczyznę, który mówi: „Kiedy zdradzasz powinno ci się zabronić śpiewać”, a jest to coś co usłyszałam w materiałach archiwalnych.

Czy powiedziałabyś, że w filmie zawiera się feministyczny manifest, czy raczej widzisz Dalidę jako ikonę feminizmu?

Ja tylko łączę fakty, które są naznaczone duchem feminizmu. Pokazuję co oznaczało być wyzwoloną kobietą taką jak Dalida, jak Brigitte Bardot w późnych latach 50-tych, i jaką cenę trzeba było za to zapłacić. Co jest alarmujące to, to że nie tak wiele się zmieniło a mamy 2017 rok. Prawo do aborcji, na przykład, jest nadal przedmiotem debat w niektórych krajach. Nic nie powinno wydawać się oczywiste.

Jednak pomimo tego jak wyzwolona i niezależna była Dalida, miała aspiracje aby wziąć ślub i mieć dzieci zanim zacznie karierę. Jakbyś wyjaśniła tę rozbieżność?

Ta rozbieżność jest samym źródłem jej problem. Głęboko w środku Dalida była Yolandą, kobietą wychowaną w surowej katolickiej rodzinie i wiedziała jak wiele szczęścia macierzyństwo wniosłoby do jej życia. Jednocześnie, od tej zewnętrznej strony była zaciekle niezależną kobietą.

„Dalida” jest obrazem błyszczącym i luksusowym ale słyszałam, że budżet produkcji jest w zasadzie rozsądny. Jakich artystycznych wyborów dokonałaś by uzyskać taki efekt?

Wszyscy byliśmy profesjonalistami pracując przy tym filmie. Na każdym etapie produkcji musieliśmy dokonywać drastycznych wyborów by być w stanie zobrazować cztery ogromne epoki historyczne. Budżet filmu byłby wyższy o 30% trzy lata temu, ale czasy się zmieniły i musieliśmy się dostosować. Zdecydowałam się na intymny portret Dalidy a to nie wymaga obszernych rekonstrukcji i dużej ilości plenerów. W każdym razie nie robiliśmy filmu o Edgarze Hooverze… Idea była taka, aby pokazać Dalidę taką jakiej nie widzieliśmy jej wcześniej, z dala od blasku reflektorów. Fakt, że musieliśmy pracować z właśnie takim budżetem pomógł nam dokonać dobrych decyzji.

Czy myślisz, że „Dalida” może zainteresować ludzi za granicą, nawet tych, którzy nie znają twórczości piosenkarki?

Tak, życie Dalidy jest fascynujące nawet jeśli nie wiemy kim była. Była niesamowicie nowoczesną kobietą a film porusza uniwersalne tematy, poruszające kobiety i mężczyzn takie jak samotność, miłość, żałoba i droga do sławy.

/ Źródło: informacja prasowa

Czytaj także

 0

Czytaj także