6. edycja Międzynarodowego Festiwalu Producentów Filmowych Regiofun – relacja

6. edycja Międzynarodowego Festiwalu Producentów Filmowych Regiofun – relacja

Dodano:   /  Zmieniono: 
Festiwal Regiofun – statuetki
Festiwal Regiofun – statuetki / Źródło: www.regiofun.pl
Międzynarodowy Festiwal Producentów Filmowych Regiofun to jedyna w Europie impreza poświęcona filmom, które powstały dzięki wsparciu regionalnych funduszy filmowych oraz pomocy miast. Wrażeniami z katowickich projekcji dzieli się nasz korespondent, Jędrzej Dudkiewicz.

Nie ma co ukrywać. Regiofun to mój ulubiony polski festiwal filmowy, na którym w tym roku miałem okazję być po raz trzeci z rzędu. Regiofun to także impreza ważna – jeśli komuś marzy się nakręcenie filmu, w Katowicach ma dużą szansę nie tylko dowiedzieć się wiele na temat produkcji (czyli strony organizacyjnej), ale też poznać ludzi mogących w tym pomóc. No i, oczywiście, obejrzeć sporo świetnych filmów.

Tegoroczna edycja odbywała się w dniach 20–25 października i już pierwszego dnia można było obejrzeć trzy najważniejsze filmy konkursu pełnometrażowego. Mowa o „Milczącym sercu" Bille Augusta, „Młodych i silnych" Burhana Qurbaniego oraz „Stare grzechy mają długie cienie” Alberto Rodrigueza. Pierwszy to dramat rodzinny, kipiący od emocji, wychodzących na jaw konfliktów i wzajemnych pretensji. Drugi jest niejednoznacznym i bardzo ciekawym przypomnieniem, co działo się w Niemczech na początku lat 90., gdy w Rostocku duża część nacjonalistycznie nastawionych ludzi protestowała przeciwko imigrantom. Łatwo się domyślić, że opowiadana z trzech różnych perspektyw historia jest niezwykle aktualna w związku z naszymi dzisiejszymi problemami i wyzwaniami. Ostatnie, hiszpańskie dzieło, to film swoim klimatem przypominający serial „Detektyw”. Para detektywów prowadzi śledztwo w sprawie zniknięcia dwóch sióstr, a akcja rozgrywa się na podmokłych terenach niewielkiego miasteczka, w którym wszyscy i wszystko zdaje się być nieprzyjazne stróżom prawa. „Stare grzechy mają długie cienie” to świetne, nieoczywiste kino, które zostawia szerokie pole do interpretacji. Był to jeden z powodów, dla których jury konkursu zdecydowało o przyznaniu mu głównej nagrody. Wyróżnienie powędrowało zaś do „Milczącego serca” i tu warto zaznaczyć, że publiczność była bardzo zgodna z decyzjami jury. Tyle, że wyszło odwrotnie – nagrodę publiczności dostało „Milczące serce”, które w ocenach widzów wygrało z „Stare grzechy mają długie cienie” o zaledwie 0,2 punktu.

Nie były to oczywiście jedyne filmy warte uwagi podczas Regiofanu. Zadowoleni mogli być zwłaszcza miłośnicy kina polskiego oraz włoskiego. Tym pierwszym przypadł w udziale między innymi film otwarcia, „Letnie przesilenie” Michała Rogalskiego – rozgrywająca się w trakcie II wojny światowej wciągająca historia kilku młodych ludzi, żyjących na prowincji i starających się, pomimo różnorakich ograniczeń, polepszyć swój byt. Kto nie widział, mógł też zapoznać się ze świetnym, wieloznacznym i doskonale zrealizowanym „Demonem” Marcina Wrony oraz tegorocznym polskim kandydatem do Oscara – „11 minutami” Jerzego Skolimowskiego. W przypadku kina włoskiego Regiofun, podobnie jak rok temu, postawił na filmy stare, których normalnie nie można obejrzeć na tak dużym ekranie. Goście festiwalu mieli szansę poznać odrestaurowane „Podróż do Włoch” Roberto Rosselliniego, „Małżeństwo po włosku” Vittorio De Sici, „Słodkie życie” Federico Felliniego oraz „Maciste” Luigiego Romano Borgnetto. Każdej projekcji towarzyszyły wydarzenia dodatkowe, takie jak na przykład quiz oraz prelekcje o kinie włoskim.

Jeśli komuś jeszcze było mało, mógł wybrać się na filmy zakwalifikowane do konkursu krótkometrażowego, liczne produkcje pokazywane wcześniej na festiwalu w Cannes, dzieła należące do cyklu Panorama Regionalnych Funduszy Filmowych i wiele, wiele więcej. Regiofun przygotował też specjalną ofertę dla dzieci – najmłodsi mogli wybierać spośród ponad dwudziestu filmów. Dodatkową atrakcją był świetny koncert zespołu Włodek Pawlik Trio, który zaprezentował swoje utwory w kinoteatrze Rialto. Jak zostało już wspomniane, w trakcie całego festiwalu odbywały się wydarzenia dedykowane przede wszystkim obecnym lub przyszłym producentom filmowym, w trakcie których mogli oni dowiedzieć się chociażby, skąd czerpać fundusze na film. Spotkania te cieszyły się dużą popularnością i należy mieć nadzieję, że już wkrótce zaowocują znakomitymi filmami, które będziemy mogli podziwiać podczas kolejnych edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Regiofun. Do następnej już niespełna rok!

Jędrzej Dudkiewicz

Czytaj także