Chcesz obejrzeć „Kler” bez wychodzenia z domu? Będzie taka możliwość

Chcesz obejrzeć „Kler” bez wychodzenia z domu? Będzie taka możliwość

Dodano: 
kadr z filmu "Kler" (2018)
kadr z filmu "Kler" (2018) / Źródło: Kino Świat
W pierwszy weekend wyświetlania film kler Wojciecha Smarzowskiego mógł zgromadzić ponad milion widzów. Ci, którzy nie chcą iść do kina, będą mogli obejrzeć produkcję we własnym domu.

Z informacji portalu Wirtualne Media wynika, że Kler będzie dostępny na platformie Showmax. - Wojtek Smarzowski to wybitny artysta. Od początku angażowaliśmy się w prace nad "Klerem", ponieważ ten film dotyka ważnych i trudnych tematów, na które ludzie chcą rozmawiać - tłumaczył Maciej Sojka, dyrektor zarządzający Showmax. Na chwilę obecną nie wiadomo kiedy dokładnie film pojawi się na platformie. Przestawiciele Showmaxa deklarują, że widzowie będą mogli obejrzeć produkcję jeszcze w pierwszym półroczu 2019 roku.

Rekord kinowej frekwencji

Tymczasem z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że produkcja Wojciecha Smarzowskiego bije rekordy popularności. Do kin Heliosa na na „Kler” poszło w miniony weekend ponad 210 tys. osób. Takie dane podał prezes Heliosa i członek zarządu Agory Tomasz Jagiełło. Jego zdaniem film Smarzowskiego mógł mieć na otwarciu milionową widownię. Z kolei szef Multikina Piotr Zygo ocenił, że otwarcie „Kleru" było jednocześnie otwarciem wszech czasów w Polsce. Do tej pory najlepszy weekend otwarcia w Polsce miał film „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (834 479 widzów).

O czym opowiada „Kler”?

Produkcja Wojciecha Smarzowskiego jeszcze przed wejściem do kin wywołała wiele kontrowersji. „Kler” opowiada o losach trzech księży: Kukuły (Arkadiusz Jakubik) Lisowskiego (Jacek Braciak) i Trybusa (Robert Więckiewicz). Historia każdego z księży daleka jest od wyobrażeń, jakie większość katolików ma o duchownych. Ich postawa nie ma również nic wspólnego z życiem w ubóstwie i franciszkańską miłością bliźniego promowaną przez papieża Franciszka. W filmie Smarzowskiego duszpasterze przeklinają, jeżdżą drogimi samochodami, piją alkohol i generalnie nie widać, żeby tak chętnie powtarzane słowa o „dobru kościoła” miały dla nich jakikolwiek inny wymiar, niż chęć czerpania osobistych korzyści.

Czytaj także:
„Kler” Smarzowskiego wchodzi do kin. Zobacz najlepsze memy!

Czytaj także