Czarujący morderca, czyli jak Ted Bundy zwodził system sprawiedliwości, media i otaczających go ludzi

Czarujący morderca, czyli jak Ted Bundy zwodził system sprawiedliwości, media i otaczających go ludzi

Dodano: 
Polski plakat do filmu „Podły, okrutny, zły”
Polski plakat do filmu „Podły, okrutny, zły” / Źródło: Best Film
Był przystojny, inteligentny, czarujący. W historii zapisał się jako jeden z najgroźniejszych seryjnych morderców Ameryki, który własny proces zamienił w medialny show. Na polskie ekrany wszedł właśnie "Podły, okrutny, zły" z Zakiem Efronem w roli Teda Bundy'ego. W Netfliksie zaś można obejrzeć dokument „Rozmowy z zabójcą: Taśmy Teda Bundy’ego”.

W ostatnich latach filmowy świat żył już losami Teda Kaczyńskiego, O.J. Simpsona, „Ponurego śpiocha”, Niemca Fritza Honki. Teraz czas na wielki powrót Teda Bundy’ego. Jednak reżyserzy portretując seryjnych morderców nie gonią za tanią sensacją. Bardziej od krwawych zbrodni, interesuje ich świat, który rodzi psychopatów.

„Nigdy nie pasował do grupy” – mówi w netfliksowym dokumencie „Rozmowy z zabójcą: Taśmy Teda Bundy’ego” kobieta, która pamiętała go z dzieciństwa. Ale czy to wystarczy, aby stać się jednym z najbardziej cynicznych przestępców Ameryki, który zabił co najmniej 30 kobiet i aż do śmierci na krześle elektrycznym bawił się otoczeniem, wymiarem sprawiedliwości, czytelnikami prasy i telewizyjnymi widzami? Joe Berlinger rozmawiając z dziennikarzami, którzy spotkali bandytę, bada chory umysł. Ale także przedstawia szeroki kontekst lat 70. Odtwarza ówczesne niepokoje polityczne, reakcje na wojnę w Wietnamie, stratyfikację Stanów Zjednoczonych, presję społeczną wywieraną na młodych ludzi. A przecież właśnie wtedy doszło do istnego wysypu seryjnych morderców w Ameryce.

Dokument Joe Berlingera jest też opowieścią o systemie sprawiedliwości i mediach, które zamieniają proces w show zaszczepiając w widzach fascynację złem. I to jest tematem fabularnego „Podłego, okrutnego, złego”. Ten sam reżyser nie wgryza się tu w realia epoki, lecz szuka uniwersalnych mechanizmów manipulacji. Zac Efron gra mężczyznę, który po prostu nie pasuje do wizerunku złoczyńcy. Inteligentny i przystojny prawnik pozornie jest spełnieniem American Dream. A jednocześnie ten człowiek o zwichniętej psychice łatwo wykorzystuje niespełnienia i zadry innych. Jest tu kobieta, która go kochała i musi skonfrontować się z faktem, że być może ten najczulszy facet na świecie, „po godzinach” bestialsko pozbawiał życia swoje ofiary. Ale i inna, która nigdy nie uwierzy w winę kochanka i decyduje się zajść w ciążę ze zbrodniarzem osadzonym w celi śmierci.

W obu produkcjach Berlinger kreuje mocny obraz mordercy i otaczającego go świata. Czy to przypadek, że zrealizował je właśnie teraz?

Źródło: Wprost

Czytaj także