Australijczyk ocenia polskiego „Wiedźmina” z 2002 r. Chwali Żebrowskiego, krytykuje złotego smoka

Australijczyk ocenia polskiego „Wiedźmina” z 2002 r. Chwali Żebrowskiego, krytykuje złotego smoka

Dodano: 
Złoty smok z Wiedźmina
Złoty smok z Wiedźmina / Źródło: YouTube / TVP VOD
W artykule opublikowanym po premierze serialu „Wiedźmin” Netfliksa, Jody Macgregor porównał amerykańską produkcję do polskiego serialu sprzed lat. Co ciekawe, w wielu aspektach polski serial jest dla niego tak samo dobry, lub nawet lepszy niż najnowsza adaptacja przygód Geralta z Rivii.

Jody Macgregor pracuje dla popularnego na całym świecie portalu internetowego magazynu PC Gamer. W artykule, który opublikował na jego łamach po premierze serialu Netfliksa, dziennikarz postanowił przypomnieć swoim czytelnikom polski serial z 2002 roku, który za polskimi granicami znany jest pod tytułem „The Hexer”.

W polskim „Wiedźminie” Macgregor znalazł kilka elementów, w których starsza i zdecydowanie tańsza pod względem budżetu produkcja dorównuje, a nawet przewyższa „większego i bardziej umięśnionego kuzyna” z 2019 roku.

Co się udało w polskiej produkcji?

Dziennikarz zwraca uwagę, że o ile Netflix ma najlepszą pojedynczą piosenkę „Grosza daj Wiedźminowi” to ścieżka dźwiękowa polskiego serialu jest lepsza jako całość i bardziej klimatyczna. Docenia grę Michała Żebrowskiego, zauważając, że ta stylizacja wiedźmina jest zupełnie inna niż ta w amerykańskiej adaptacji i aktor w udany sposób gra wiedźmina, który różni się od swoich braci tym, że odczuwa więcej emocji.

Dziennikarz zdecydowanie chwali krajobrazy w polskiej produkcji i to, że zamki nie są cyfrowo poprawiane. „Polska ma tutaj ogromną przewagę, ponieważ to Polska. Tak powinien wyglądać świat Wiedźmina” – pisze Macgregor. Docenia też stroje w polskiej produkcji, przy okazji zdecydowanie krytykując nilfgaardzkie zbroje z produkcji Netfliksa.

Co się nie udało?

Jednak wiele rzeczy Macgregor krytykuje. Zauważa, że drugoplanowi aktorzy grają bardzo sztywno, a wielu „patrzy w kamerę, jakby to był ich pierwszy raz przed nią”. Gani też wykorzystanie do roli Zerrikanek białych aktorek z pomalowanymi twarzami. Zdecydowanie nie podoba mu się choreografia walki Geralta, który w polskiej produkcji ma zachowywać się jakby był „magicznie niewidzialny”. Zwraca też uwagę, że o wiele mniejszy budżet nie pozwalał na pokazanie wielkich bitew.

Dziennikarz krytykuje też efekty specjalne w polskim serialu, nawet biorąc pod uwagę czas w którym powstały. „Szczególnie smok wygląda jak z serialu dla dzieci” – pisze Macgregor. „Efekty z wykorzystaniem lalek nie są dużo lepsze. Jest wiele scen, w których Geralt musi walczyć z bagiennym potworem, które polegają na tym, że biedny aktor rzuca się w wodzie udając, że niektóre węże ogrodowe próbują go zamordować” - dodaje.

Dziennikarz zwraca też uwagę, że obie produkcje w zupełnie inny sposób podchodzą do adaptacji książek i obie w tym celu zmieniają materiał źródłowy.

Oczywiście całe porównanie jest raczej mrugnięciem okiem w kierunku fanów „Wiedźmina”, bo dziennikarz nie ma wątpliwości, że „Wiedźmin” od Netfliksa całościowo jest lepszą produkcją od polskiego serialu sprzed lat. Mimo to Macgregor na koniec swojego artykułu wyraża nadzieję, że na fali rosnącego zainteresowania wszystkim co wiedźmińskie, ukaże się oficjalna anglojęzyczna wersja serialu The Hexer, „ponieważ mimo wad warto go obejrzeć”.

Czytaj także:
Mark Hamill zainteresowany grą w „Wiedźminie”? Symboliczny komentarz showrunnerki

Opracował:
Źródło: WPROST.pl / PC Gamer

Czytaj także