Kalejdoskop

Kalejdoskop

Dodano: 
Telewizja
Telewizja / Źródło: Fotolia / Alextype

Daj się ugryźć!

Choć za oba seriale odpowiadają ci sami twórcy, „Drakula” nie dorównuje „Sherlockowi”. Jednak mimo położonego zakończenia i grubych nielogiczności to wciąż rozrywka na poziomie. Oferuje komiczne spojrzenie na transylwańskiego księcia, ale przez szkiełko i oko. Bo tak patrzy na niego Van Helsing, holenderska zakonnica, która za wszelką cenę chce dowiedzieć się, dlaczego wampiry boją się krzyża, osikowych kołków i promieni słońca. Zamiana profesora z powieści Brama Stokera na niewierzącą w Boga siostrzyczkę jest jednym z wielu śmiałych posunięć scenarzystów. Świetne są spotkania Van Helsing i Drakuli, kiedy mierzą się na słowa, spostrzegawczość, ale i nonszalancję. Gdy zakonnica chwyta nóż i przecina rękę, by ciurkającą krwią drażnić wampira, który bez zaproszenia nie może wejść do klasztoru, wiemy, że trafił swój na swego. I nawet jeśli tytułowy bohater obdarzony seksownym ciałem Duńczyka Claesa Banga jest tylko kolejnym w panteonie magnetycznych książąt ciemności, to takiej Van Helsing, brawurowo zagranej przez Brytyjkę Dolly Wells, jeszcze nie widzieliście. Dla niej warto odpalić chociaż jeden odcinek. Artur Zaborski

Okładka tygodnika WPROST: 3/2020
Artykuł jest zamknięty
Artykuł został opublikowany w 3/2020 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także