„Ja, Ennio Morricone, umarłem”. Legendarny kompozytor napisał swój nekrolog. Żegna przyjaciół i rodzinę

„Ja, Ennio Morricone, umarłem”. Legendarny kompozytor napisał swój nekrolog. Żegna przyjaciół i rodzinę

Dodano: 
Ennio Morricone
Ennio Morricone / Źródło: Newspix.pl / ZUMA
W poniedziałek 6 lipca, w wieku 91 lat zmarł Ennio Morricone, legendarny kompozytor i dyrygent, autor muzyki do ponad 500 filmów. Dziś włoskie media poinformowały, że artysta napisał swój własny nekrolog, którego treść opublikowały najważniejsze krajowe gazety.

Nekrolog przesłał do mediów Giovanni Morricone, 54-letni producent filmowy, syn Ennio Morricone i Marii Travii. "Nekrolog napisany przez tatę" – wyjaśnił.

„Ja, Ennio Morricone, umarłem” – rozpoczyna się nekrolog. „Zawiadamiam w ten sposób wszystkich przyjaciół, którzy byli zawsze blisko mnie, a także tych dalszych, których pozdrawiam z wielkim sentymentem. Nie sposób wymienić wszystkich. Ale szczególna pamięć należy się Peppuccio i Robercie, serdecznym przyjaciołom, mocno obecnym w tych ostatnich latach naszego życia” – czytamy. „Jest tylko jeden powód, który popycha mnie, aby pożegnać wszystkich w ten sposób i mieć prywatny pogrzeb: nie chcę przeszkadzać. Żegnam z wielkim sentymentem Ines, Laurę, Sarę, Enzo i Norberta, którzy dzielili ze mną i moją rodziną znaczną część mojego życia. Chcę wspomnieć z miłością moje siostry Adrianę, Marię i Frankę oraz ich bliskich, by dać im odczuć, jak bardzo ich kochałem” – napisał dalej artysta.

Następnie zwraca się do swoich najbliższych. „Pełne wzruszenia i głębokie »do widzenia« kieruję do moich dzieci Marca, Alessandry, Andrei i Giovanniego, mojej synowej Moniki, moich wnuków Franceski, Valentiny, Francesca i Luki. Mam nadzieję, że rozumieją, jak bardzo ich kochałem. Na koniec Maria (ale nie ostatnia). W stosunku do Niej ponawiam wyznanie nadzwyczajnej miłości, która nas łączyła, i którą bardzo przykro mi opuszczać. To do Niej kieruję najboleśniejsze »do widzenia«” – zakończył.

Czytaj także:
Najlepsze filmy z muzyką Ennio Morricone

Źródło: WPROST.pl / Corriere Della Sera

Czytaj także