Saramonowicz broni mema: Cywilizowanie Polski i Polaków tam, gdzie ciągle ma się dobrze dzikość, wymaga skuteczności

Saramonowicz broni mema: Cywilizowanie Polski i Polaków tam, gdzie ciągle ma się dobrze dzikość, wymaga skuteczności

Dodano: 
Andrzej Saramonowicz
Andrzej Saramonowicz / Źródło: Flickr / Fryta73
Reżyser Andrzej Saramonowicz spotkał się ze sporą krytyką po tym, jak zaproponował kobietom głosowanie na „ładniejszego” kandydata na prezydenta. W reakcji na negatywne komentarze odpowiedział w dwóch wpisach na Facebooku. W pierwszym odpowiadał ogólnie, w drugim adresatami byli Rafał Ziemkiewicz oraz AszDziennik.

Całe zamieszanie rozpoczęło się 7 lipca, kiedy twórca „Lejdis” i „Testosteronu” opublikował na swoim profilu na Facebooku mema z Rafałem Trzaskowskim. Podpis nad zdjęciem prezydenta Warszawy głosił: „Jeżeli czujesz się zagubiona i przytłoczona tymi wszystkimi debatami, nie znasz się na polityce i nie wiesz, na kogo głosować, zrób jak z samochodem – niech wygra ładniejszy”. Z racji tego, że treść mema wyraźnie skierowana była do kobiet, wielu internautów uznało go za seksistowski. W związku z taką reakcją kolejnego dnia Andrzej Saramonowicz postanowił wyjaśnić na Facebooku, czym w ogóle jest mem oraz co miał na myśli publikując ten konkretny.

Jak tłumaczył artysta, mem jest „oddzielnym, samoistnym komunikatem. Dziełem. Artystycznym patchworkiem”. Dodawał, iż może „nieść w sobie jedną lub więcej treści, którą ludzie pomiatają, ale która, jako popularna, staje się składową treści nowej”. Próbując wyjaśnić to na przykładzie, powołał się na krzyż. „Zazwyczaj mem wykorzystuje obciachowość, czyniąc z niej nieobciachowy przekaz. Trochę jak krucyfiks, który stał się przecież memem pozytywnym w naszej kulturze (szczęście i życie wieczne), choć jednym z jego elementów jest narzędzie tortur (cierpienie i śmierć)” – pisał.

Zdaniem Saramonowicza, przekazem jego mema z Trzaskowskim była myśl, iż kandydat KO jest lepszy od kandydata PiS „pod każdym względem”. „Po co się robi takie memy? By wygrać” – wyjaśniał dalej. Dodawał, iż dalszym celem jest powstrzymanie seksizmu, który niesie ze sobą „wulgarnie neokonserwatywna polityka PiSu”. „Cywilizowanie Polski i Polaków tam, gdzie ciągle ma się dobrze dzikość, wymaga skuteczności. Jeszcze raz powtórzę drukowanymi: SKUTECZNOŚCI!” – bronił się reżyser. Zwrócił też uwagę na fakt, iż jego mema polubiły 4 tys. osób, a poważniejszy wpis o ministrze Glińskim mniej niż 100 internautów.

„Ziemkiewicz człowiekiem brzydkim w każdej ze swoich aur”

Zaledwie kilka godzin później filmowiec po raz kolejny dawał odpór krytyce, tym razem ze strony Rafała Ziemkiewicza i redakcji AszDziennika. „Panu Ziemkiewiczowi, który jest człowiekiem brzydkim w każdej ze swoich aur, nie będę odpowiadał, powołując się na casus znany w dziejach polskich polemik jako tuwimowski psi mezalians” – stwierdził. AszDziennikowi zarzucił błąd merytoryczny i podkreślił, że wcale nie uważa kobiet za głupie.

„Podpowiem też Państwu, że seksizm mema, który Was wzburzył, polega na uprzedmiotowieniu osoby płci męskiej i sprowadzeniu jej do obiektu seksualnego. To bezsprzeczne. Ale nikt, łącznie z Państwem, nie zwrócił na to uwagi. Najwyraźniej więc bywają Państwo wrażliwi na seksizm w sposób wybiórczy” – pisał Saramonowicz do autorów AszDziennika.

„Zostało kilka dni do wyborów, które zadecydują o tym, jak będzie wyglądała Polska na najbliższe dekady. Czy będzie otwarta i tolerancyjna, czy agresywna i ksenofobiczna. Sugeruję, by poświęcili Państwo w tych dniach swoje wysiłki i skierowali swój intelekt na walkę z realnym, a nie nadmuchanym zagrożeniem” – dodawał.

Czytaj także:
Umieścił zdjęcie nagrobka Andrzeja Dudy. Internauci skrytykowali reżysera
Czytaj także:
Andrzej Saramonowicz wzywa do bojkotu Podkarpacia. Co oburzyło reżysera?

Źródło: WPROST.pl / Facebook/Andrzej Saramonowicz

Czytaj także