"Tlen" z teledysków

"Tlen" z teledysków

Dodano: 
W piątek 5 lutego wchodzi na polskie ekrany film jednego z najciekawszych rosyjskich dramaturgów młodego pokolenia. Film opowiedziany językiem rapu, żłożony z 10 teledysków, jest adaptacją dramatu Wyr
W piątek 5 lutego wchodzi na polskie ekrany film jednego z najciekawszych rosyjskich dramaturgów młodego pokolenia. Film opowiedziany językiem rapu, żłożony z 10 teledysków, jest adaptacją dramatu Wyrypajewa pod tym samym tytułem.

Tlen to drugi po "Euforii" film Wyrypajewa, który mimo iż wyrasta z doświadczeń scenicznych reżysera, opiera się przede wszystkim na obrazie i montażu. Fabuła jest kilkakrotnie powtarzaną historią miłości bohatera (Saszy - Aleksiej Filimonow) do pięknej, rudowłosej dziewczyny (również Saszy ? Karolina Gruszka), która jest dla niego jak tytułowy tlen. Bohater, mieszkający na rosyjskiej prowincji, tak pragnie tej miłości, że dla niej bez skrupułów zabija żonę.

Historia opowiedziana jest za pomocą dziesięciu piosenek/tracków/wierszy, melorecytowanych i rapowanych w studiu nagraniowym przez samych bohaterów, w stylizacji innej niż w fabule (Karolina Gruszka i Aleksiej Filimonow, ona z ciemnymi włosami, w okularach z czarnymi oprawkami; on ogolony na łyso w skórze). W tle ich opowieści w niezwykłym tempie przewijają się kolejne obrazy i fragmenty historii bohaterów (Karolina Gruszka tym razem z rudymi włosami, Aleksiej Filimonow z romantycznie rozwianą czupryną).

Powstał z tego odważny, bezkompromisowy, eksperymentujący film oparty na obrazach układanych zgodnie z zasadą podświadomych skojarzeń. Bliższy teledyskowi niż filmowi fabularnemu, częściowo animowany, stylizowany na interaktywną stronę internetową, ale w warstwie treści silnie metafizyczny, wprost nawiązujący do dekalogu.

Iwan Wyrypajew jest obecnie jednym najodważniejszych buntowników współczesnego teatru rosyjskiego. Dramaturg i reżyser bezkompromisowo łamiący wszelkie zasady teatralnej poprawności, ale również symbolem międzynarodowego sukcesu młodego pokolenia rosyjskich dramaturgów. Jeden z jego najważniejszych utworów "Tlen" grany w teatrach w całej Europie, stał się również podstawą scenariusza filmu.

Na uwagę zasługuje świetna kreacja Karoliny Gruszki, jednej z najciekawszych aktorek młodego pokolenia. Uwagę krytyków zwróciła debiutancką rolą w serialu Izabeli Cywińskiej "Boża podszewka", natomiast za rolę w pełnometrażowym filmie "Kochankowie z Marony" dostała Złotego Lwa (najlepsza pierwszoplanowa rola kobieca) oraz nominację do Orłów (za główną rolę kobiecą). Wystąpiła również w filmie Davida Lyncha Inland Empire.

em

Czytaj także