Smarzowski ukrywał "Drogówkę" przed urzędnikami

Smarzowski ukrywał "Drogówkę" przed urzędnikami

Dodano: 
BArtłomiej Topa w "Drogówce" (fot. mat. prasowe)
Najnowszy film Wojciecha Smarzowskiego, "Drogówka", który trafi do kin 1 lutego, długo funkcjonował pod tytułem "Siedem dni". Ekipa ukrywała właściwi temat, by... nie prowokować urzędników.
"Drogówka" opowiada o siedmiu policjantach, których poza pracą łączy przyjaźń, imprezy, miłość do sportowych samochodów i wspólne interesy. Kiedy w tajemniczych okolicznościach ginie jeden z nich, o morderstwo zostaje oskarżony sierżant Ryszard Król (Bartłomiej Topa). Próbując oczyścić się z zarzutów, odkrywa prawdę o przestępczych powiązaniach na najwyższych szczeblach władzy.

Przez jakiś czas obraz funkcjonował pod tytułem "Siedem dni". Jak zdradza reżyser, chodziło o to, by niepotrzebnie nie prowokować urzędników. - Film od samego początku nazywał się "Drogówka", ale w pewnym momencie musieliśmy zrobić małą zmyłkę - mówi Smarzowski w rozmowie z serwisem Portalfilmowy.pl. - Nie chodziło o policjantów, których przy realizacji mieliśmy w swojej obstawie. To było raczej związane z załatwianiem różnych zgód w urzędach (na zamknięcie niektórych ulic itp.). Nie chcieliśmy prowokować urzędników, tracić czasu na pisanie sprostowań i wyjaśnień.

Premiera "Drogówki" zapowiedziana jest na 1 lutego. Poza Topą w filmie występują Arkadiusz Jakubik, Eryk Lubos, Marian Dziędziel, Marcin Dorociński, Jacek Braciak, Julia Kijowska, Agata Kulesza i Izabela Kuna. Smarzowski wyreżyserował film na podstawie własnego scenariusza.

em, megafon.pl

Czytaj także