Polacy ożywią obrazy Van Gogha. "Brytyjczykom brak takich umiejętności"

Polacy ożywią obrazy Van Gogha. "Brytyjczykom brak takich umiejętności"

Dodano: 
Film o Vincencie Van Goghu będzie bazował na animacji obrazów mistrza (Vincent van Gogh [Public domain], via Wikimedia Commons
Najpierw polscy hydraulicy, a teraz polscy artyści - skomentował "The Guardian" sprowadzenie do Wielkiej Brytanii absolwentów polskich uczelni artystycznych, którzy mają wykonać setki obrazów do animowanego filmu o życiu i tajemnicy śmierci Vincenta Van Gogha, zatytułowanego "Loving Vincent". Film ożywi obrazy holenderskiego mistrza.
Twórcy filmu Hugh Welchman i David Parfit zrezygnowali z absolwentów brytyjskich uczelni artystycznych,  rekrutując na to miejsce 60 polskich malarzy, ponieważ, jak twierdzą, nie są w stanie znaleźć w kraju artystów z odpowiednimi umiejętnościami. Brytyjskie szkoły artystyczne, w przeciwieństwie do polskich, nie przygotowują studentów do tworzenia obrazów figuratywnych, kierując ich w stronę sztuki konceptualnej - mówi Welchman, laureat Oscara w 2008 r. za animację  „Piotruś i wilk” (współprodukowany przez łódzkie studio Se-Ma-For).

W trakcie rekrutacji jedynie nieliczni brytyjscy artyści zaprezentowali przygotowanie rysunkowe, podczas gdy 320 polskich artystów legitymowało się niewiarygodnymi umiejętnościami w tej dziedzinie - dodał Welchman. - To smutne, że nie można znaleźć odpowiednich ludzi w Wielkiej Brytanii – skomentował.

Nie jest to pierwszy taki przypadek na Wyspach. W 1998 r. londyńskie Muzeum Madame Tussaud musiało szukać rzeźbiarzy aż w Azerbejdżanie, ponieważ Brytyjczycy nie posiadali  takich rysunkowych i rzeźbiarskich umiejętności, które pozwoliłyby im wykonać figury woskowe.

Joan Ashworth, profesor animacji at the Royal College of Art, jest zdziwiona tym, że twórcy filmu nie mogli znaleźć rodzimych talentów. - Moim zdaniem, zatrudnieni polscy artyści są po prostu tańsi – powiedziała. Parfitt, jeden tworców filmu, nagrodzony Oscarem w 1998 r. za film „Zakochany Szekspir”, przyznał, że polscy artyści  są tańsi, co jest nie bez znaczenia dla budżetu przeznaczonego na film. - W kraju są wspaniali artyści, ale są nastawieni na nowoczesność i poszukiwanie nowych dróg w malarstwie – dodała Joan Ashworth, przyznając pośrednio słuszność twórcom filmu.

em, theguardian.com

Czytaj także