Hollywoodzki producent o Jolie: To rozpuszczony bachor

Hollywoodzki producent o Jolie: To rozpuszczony bachor

Dodano: 
Angelina Jolie (fot. CR3/HSS / newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
Dzięki hakerom światowa opinia publiczna dowiedziała się, co pewien uznany amerykański producent sądzi o Angelinie Jolie. - Nie mam zamiaru zniszczyć mojej kariery przez niezbyt utalentowanego, rozpuszczonego bachora. To jest tylko celebrytka, nic poza tym – takimi słowami opisywał Jolie, hollywoodzki producent Scott Rudin.
Tę opinię wyraził w prywatnej korespondencji z Amy Pascal, szefową wytwórni Sony Pictures. Scott Rudin ma 56 lat i sporo osiągnięć w swoim portfolio – wyprodukował m.in. takie filmy jak: „Sabrina” (1995), „The Truman Show” (1998), „Godziny” (2002), „Żony ze Stepford” (2004), „To nie jest kraj dla starych ludzi” (2007)  czy „The Social Network” (2010). A z ostatnich jego produkcji warto wspomnieć chociażby "Kapitana Philipsa" (2013) bądź tegoroczny „Grand Budapest Hotel”. Współpracował zatem z wieloma gwiazdami: od Meryl Streep po Toma Hanksa.

Na Angelinę Jolie gromy z ust Rudina posypały się po tym, jak sprzeciwiła się planom, aby to David Fincher reżyserował "Jobsa". Choć pierwotnie produkcją biografii jednego z twórców Apple’a miało zająć się Sony Pictures, ostatecznie ustalono, że za przeniesienie na srebrny ekrany tej historii odpowiedzialna będzie wytwórnia Universal Pictures. A reżyserię powierzono Danny’emu Boyle’owi, który zdobył Oscara za film „Slumdog – milioner z ulicy”.

Wbrew prośbom Amy Pascal, Rudin nie zdecydował się na negocjacje z Angeliną Jolie, stwierdzając, że „nie chce mu się tracić na to czasu”. Krytykował również obsadzenie żony Brada Pitta w ekranizacji remake’u o Kleopatrze, w którym miałaby ona zagrać główną rolę.

Scott Rudin w niepochlebnych słowach wyraził się również na temat Megan Ellison, która współprodukowała m.in. filmy „American Hustle”, „Wróg nr 1” i „Prawdziwe męstwo”. W czasie gdy projekt filmu o Jobsie był rozważany przez Sony Pictures, Ellison miała zamiar partycypować w kosztach ekranizacji.  „Ta dwubiegunowa 28-letnia wariatka powinna zażyć swoje leki, by ruszyć produkcję z miejsca” – napisał w mejlach adresowanych do Amy Pascal.

pp, tvn24.pl

Czytaj także