201304

201304

Dodano: 
Telefilmy Kwiecień to miesiąc, gdy wszystko znowu się zaczyna. Po zimie i po... telewizyjnej przerwie zimowej. Czas wielkiej ofensywy nowych programów i nowych seriali. Moment, gdy z całą dobitnością uświadamiamy sobie fakt, iż współczesny film zyskał bliźniaka w postaci telefilmu, czyli filmu produkowanego na potrzeby telewizji.

Młodszy braciszek od lat pętał się pod nogami to śmiesząc, to złoszcząc kinomanów, ale ciesząc się sympatią babć, cioć i dalszej rodziny. Dzisiaj wyrósł na dorodnego chłopaka i próbuje konkurować ze starszym bratem, zaskakując nas raz po raz ambicją, rozmachem, kreatywnością i wizjonerstwem. Coraz częściej to właśnie on wytycza nowe drogi w dziedzinie prowadzenia narracji i wysadza w powietrze stare scenariuszowe schematy. Dawno już uciekł na wagary z hollywoodzkiej szkoły „dobrze skrojonego” filmu. Jest krnąbrny, ale piekielnie błyskotliwy; pewnie dlatego udaje mu się uwodzić kolejne talenty i wiązać się z najzdolniejszymi. Właśnie dlatego w tym numerze postanowiliśmy przyjrzeć się temu, co w dziedzinie filmu dzieje się i dziać będzie na już nie takich małych ekranach telewizyjnych. Pobieżny przegląd pozwolił zaś na konstatację, że tej wiosny ciekawe filmy oglądać będziemy zarówno w kinach, jak w domu. („Zima nasza, wiosna wasza”, s. 74). Tematy, które podejmują filmy produkowane dla telewizji, obejmują prawie wszystko: od biografii Leonarda da Vinci („Da Vinci z Gotham City”, s. 84), przez seryjnych morderców („Instynkt śmierci”, s. 76) aż po sfilmowane prawdziwe historie, które potrafią poważnie wstrząsnąć naszym wyobrażeniem o świecie. To dlatego na bohaterkę naszej okładki wybraliśmy Katarzynę Herman grającą główną rolę w filmie „Oszukane” w reż. Marcina Solarza opowiadającym prawdziwą historię sióstr podmienionych w szpitalu i konsekwencji psychologicznych, które wynikły z wykrycia tego błędu po latach. Anna Serdiukow przeprowadziła z aktorką szczery wywiad („Chcę być – przepraszam – wolna”, s. 18) a Tomek Tyndyk, którego od lat zna- liśmy jako znakomitego aktora, a niedawno odkryliśmy jako wrażliwego fotografa, zaproponował Pani Katarzynie oryginalną sesję okładkową. Nie mogliśmy się też powstrzymać, by z okazji wejścia na polskie ekrany nominowanego do Złotego Globu filmu „Kwartet” będącego debiutem reżyserskim Dustina Hoffmana nie zadać sobie pytania, czy wobec Oscara dla filmu Bena Afflecka „Operacja Argo” należy uznać, że jesteśmy świadkami fali przejść sławnych aktorów na drugą stronę kamery. Ewa Szponar w artykule „Z drugiej strony obiektywu” (s. 22) przypomina inne sukcesy aktorów reżyserów: Kevina Costnera, Clinta Eastwooda, Woody’ego Allena, Mela Gibsona a kiedyś – Charliego Chaplina. W 1919 roku ten sam Charlie Chaplin razem z Douglasem Faibanksem oraz Mary Pickford założyli pierwszą aktorską wytwórnię filmową – United Artists, by odzyskać władzę nad swoimi karierami i nie pozwolić się formatować przez wielkie wytwórnie. Jaka jest intencja dzisiejszych buntowników? Przeczytajcie ten numer FILMU, a na pewno wszystko stanie się jaśniejsze...
Tomasz Raczek

Czytaj także