Rozpacz i dźwięki bandżo

Rozpacz i dźwięki bandżo

Dodano: 
Rodzice (Veerle Baetens i Johan Heldenbergh) nie potrafią poradzić sobie z cierpieniem (mat. prasowe)
Młodzi, niesztampowi rodzice – grający na bandżo muzyk i artystka tatuażystka – oraz ich mała córeczka. Chora na raka. Wielu twórców z podobnego materiału stworzyłoby płytką opowieść z cyklu „okruchy życia”. Jednak "W kręgu miłości" to kino najwyższej próby.

Przez branżowe „Variety” Felix Van Groeningen, obok m.in. Wojciecha Smarzowskiego, został uznany w tym roku za jednego z dziesięciu europejskich reżyserów, których karierę należy śledzić. Artysta potrafi opowiadać skrótowo, bez zbędnych słów, gestów, obrazów. Z historii związku wyławia chwile. Bez sentymentalizmu pokazuje pierwsze spotkanie, szaleństwo zakochania, ale i słabości obojga bohaterów. Są tu ciąża kobiety i dorastanie córki w szalonym środowisku ekscentryków. Wreszcie choroba, z którą siedmiolatka nie wygra.

W świat dziewczynki wkracza cierpienie. Lekarze próbują jej ułatwić drogę, opowiedzieć o nowotworze bajkowym językiem. Rodzice starają się być silni. „Tu nie wolno nam płakać” – mówi matka na korytarzu szpitala. Mała Maybelle spędza coraz więcej czasu na oddziale onkologicznym. Gdy po jednej chemioterapii wraca do domu, w ogrodzie znajduje martwego ptaka. „Co się z nim teraz dzieje?” – zastanawia się. Ale ojciec nie potrafi jej wytłumaczyć. Groeningen portretuje rodziców, którzy muszą się skonfrontować z tragedią. Z bliska zagląda w oczy kobiety, która po stracie córki słyszy, że zbliża się Dzień Matki. Obserwuje rozpad związku ludzi niemogących się podnieść z bólu. Ich wściekłość na świat, wzajemne oskarżenia. Rozpaczliwe poszukiwanie wiary: oszustwo religii, ale także jej potrzebę. Co gorsza, śmierć nie przynosi katharsis, jak choćby w „Spadkobiercach” Alexandra Payne’a. Czas nie leczy ran.

W tym obrazie chronologia jest zaburzona. Wspomnienia mieszają się jak w kalejdoskopie. Urywki szczęśliwych chwil przeplatają się z najtrudniejszymi momentami. Belgijski reżyser wymyka się schematom, ucieka od banałów. Trudną historię opowiada z wyczuciem. Świetnie operuje kolorami i muzyką. Tworzy piękny, przejmujący film.

Krzysztof Kwiatkowski/Wprost

„W kręgu miłości”, reż. Felix Van Groeningen, Against Gravity

Czytaj także