"Mój biegun". Historia Jasia Meli, najmłodszego zdobywcy biegunów, na ekranie

"Mój biegun". Historia Jasia Meli, najmłodszego zdobywcy biegunów, na ekranie

Dodano: 
Bartłomiej Topa zagrał ojca, który walczy o zdrowie syna (Maciej Musiał), fot. mat. prasowe
W piątek 25 października do kin wchodzi film o Jaśku Meli "Mój biegun", oparty na głośnej historii chłopca, który rażony prądem stracił nogę i rękę, a potem z pomocą podróżnika Marka Kamińskiego stał się najmłodszym w historii zdobywcą dwóch biegunów, a zarazem pierwszą niepełnosprawną osobą, która dokonała takiego wyczynu.
- „Mój biegun” to dla mnie historia miłości rodziców do swoich dzieci i dzieci do rodziców. Miłość, która często sama w sobie jest trudna i może rodzić konflikty, tutaj zarówno w życiu jak i filmie staje przed wielką próbą – mówi reżyser filmu, Marcin Głowacki. - Najpierw śmierć młodszego syna, potem kalectwo starszego. I właśnie miłość daje odpowiedź na to jak sobie z tymi tragediami poradzić. To prawdziwa historia, ale jak mówi reżyser, dla potrzeb filmu kilka rzeczy zostało zmienionych. - Nie szukaliśmy np. fizycznego podobieństwa pomiędzy bohaterami filmu.

„Mój biegun” opowiada historię chłopca, który miał bardzo szczęśliwe dzieciństwo, aż do chwili śmierci młodszego brata. Jasiek czuje się winny tej śmierci, a co gorsze, wie, że wini go także jego ojciec. Ten konflikt ojca i syna trwa przez okres dojrzewania młodego bohatera. Jednak w chwili, kiedy Jaśka dotyka nieszczęśliwy wypadek i potem kalectwo, cała rodzina, a najmocniej ojciec, walczy o chłopca i jest razem z nim.

Z "Rodzinki.pl" do dramatu o Jasiu Meli

Jako Jaśka Melę zobaczymy po raz pierwszy na wielkim ekranie Macieja Musiała, znanego m.in. z serialu „Rodzinka.pl”, a w rolach jego rodziców Bartłomieja Topę (Drogówka, Dom zły)  i Magdalenę Walach (Enen). Historia chłopca, który, po tym jak uległ wypadkowi, podjął walkę z własnymi ograniczeniami, aby w końcu wraz z podróżnikiem Markiem Kamińskim zdobyć dwa bieguny Ziemi, zainspirowała producentów do opowiedzenia tych niezwykłych wydarzeń.

Prawdziwa historia Jasia Meli
Tragiczne wydarzenia, któremu uległ Jasiek Mela, miało miejsce w 2002 roku, kiedy chłopiec miał 13 lat. Schronił się przed deszczem w niezabezpieczonym budynku stacji transformatorowej, gdzie poraził go prąd o napięciu 16 000 V. Lekarze zdecydowali wówczas o amputacji lewego podudzia i prawego przedramienia. Obecnie Jasiek chodzi z pomocą protezy nogi. W 2004 roku razem z Markiem Kamińskim zdobył oba bieguny polarne – najpierw biegun północny, a później także biegun południowy. Tym samym został najmłodszym i jedynym niepełnosprawnym na świecie, który tego dokonał. W październiku 2008 roku razem z podopiecznymi Fundacji Anny Dymnej „Mimo Wszystko” wszedł na Dach Afryki – Kilimandżaro. W tym samym roku podjął decyzję o założeniu własnej fundacji, która niosłaby pomoc niepełnosprawnym, szczególnie osobom po wypadkach. 29 grudnia 2008 powstała Fundacja Jaśka Meli Poza Horyzonty. Na przełomie lipca i sierpnia 2009 roku Jasiek zdobył także Elbrus – najwyższy szczyt Kaukazu.

em, mat. prasowe

Czytaj także