Ekipa - filmowa wersja serialu

Ekipa - filmowa wersja serialu

Dodano:   /  Zmieniono: 
Entourage (2015), Ekipa
Entourage (2015), Ekipa / Źródło: Warner Bros. Entertainment Inc.
„EKIPA” Douga Elina jest filmem z kategorii: Warner Bros robi fanom dobrze.

W zeszłym roku Wytwórnia Warnera dała fanom filmową wersję „Veronici Mars”, popularnego serialu młodzieżowego, którą zagorzali fani sami sfinansowali, dzięki akcji na Kickstarterze. W tym roku Warner Bros wyciąga rękę do fanów serialu HBO, zakończonego w 2011 roku. Wytwórnia zaczyna być ważnym graczem w nostalgicznej grze wskrzeszania lubianych produkcji, która rozgrywa się w Hollywood w ostatnich miesiącach.

Filmowe „Entourage” przedstawia dalsze losy znanych i lubianych bohaterów. Produkcja ukazuje kulisy Hollywood, przez pryzmat ekipy Vinniego Chase’a (Adrian Grenier) - młodego aktora, którego sukces umożliwił także finansowy sukces jego bliskim i znajomym. Obraz Elina skupia się na pięknych stronach biznesu filmowego, jak i zakulisowych gierkach, w które grają przedstawiciele wielkich wytwórni.

Mimo, że maszynę sukcesu w ruch wprowadziła praca Chase’a, najważniejszą, najciekawszą i najbardziej rozwiniętą charakterologicznie postacią filmu jest Ari Gold (Jeremy Piven), agent aktora, który zawsze był blisko Ekipy i zawsze szczerze doradzał jej członkom. W filmowej wersji to właśnie Ari ma najwięcej do roboty, meandrując przez nawarstwiające się problemy, które zdają się otaczać najnowszą produkcję Chase’a - film „Hyde”. Reszta bohaterów też ma swoje rozterki, głównie miłosne, jednak na ekranie raczej „jest” niż robi coś wyrazistego. Nie Ari, który kradnie każdą scenę w której się pojawia, swoim wybuchowym zachowaniem i ciętymi tekstami.

W gruncie rzeczy „Ekipa” to przyjemny filmik o niczym, który nieźle się ogląda, ale który wyparowuje z głowy szybciej niż w kwadrans po seansie. Tak naprawdę jednak to także obraz w stylu filmowej wersji „Veronici Mars”. Dzieło stworzone specjalnie dla fanów, którzy będą radować się z możliwości spotkania z bohaterami po raz kolejny. Nieważne więc co dokładnie aktorzy będą robić, siła nostalgii popchnie obraz do przodu w oczach zagorzałych fanów.

Teoretycznie „Entourage” da się obejrzeć bez znajomości pierwowzoru, gdyż film pokrótce streszcza główne założenia serialu w pierwszych minutach, jednak wszystko wskazuje na to, że co najmniej połowa radości z oglądania wydarzeń wynika właśnie ze skomasowanego zaangażowania w historię przez osiem sezonów telewizyjnego show.

Sama w sobie, filmowa „Ekipa” nie przedstawia bowiem nic nowego, w gruncie rzeczy powielając tylko znane wątki i motywy, znane z wielu innych dzieł, które chcą pokazać kulisy świata filmu. Z drugiej strony obraz robi jedną rzecz dobrze - bawi na tyle, że niezaznajomionego z serialem widza, (jak mnie), zachęca by w wolnej chwili sięgnąć po pierwsze odcinki produkcji, aby zobaczyć początki ekipy i ich drogę do sławy.

Ocena: 7/10

Czytaj także