Anioł, czyli libański realizm magiczny

Anioł, czyli libański realizm magiczny

Dodano:   /  Zmieniono: 
Anioł / Ghadi (2013)
Anioł / Ghadi (2013) / Źródło: Aurora Films
„Anioł” to opowieść magiczna. Amin Dora wraz z Georgesem Khabbazem w sposób niezwykły portretują małą społeczność libańskiego miasteczka. Z czułością, spokojem i prostotą wprowadzają nas w świat spełnionych życzeń, cudów i ogromnej wiary.

Opowieść zaczyna się w sposób z pozoru nieporadny. Leba Seba (Georges Khabbaz - również scenarzysta filmu) w ogromnym skrócie przedstawia nam świat widziany oczami małego chłopca przesiadującego w oknie kamienicy. Obserwuje on mieszkańców poznając w ten sposób ich wszystkie sekrety, streszcza zwyczaje społeczności i oprowadza za rękę przez wybrukowane uliczki.

Gdy Leba dorasta i sam staje się ojcem dwóch córek, mieszkańcy miasteczka współczującym tonem życzą mu pełni szczęścia - syna. W końcu jego żona, Lara rodzi trzecie dziecko - Ghandiego, chłopczyka chorego na zespół Downa. Chociaż Leba początkowo jest zrozpaczony wiadomością o chorobie, to po rozmowie ze swoim nauczycielem z dzieciństwa zmienia zdanie „” mówi.

Innego zdania są jednak mieszkańcy miasteczka. Ghadi również lubi siedzieć w oknie tak samo jak jego ojciec gdy był mały. Do tego „śpiewa” w swój specyficzny i odrażający dla społeczności sposób. Kiedy okazuje się, że ludzie zrobią wszystko, aby mały zniknął z miasteczka i trafił do zamkniętego zakładu, Leba wpada na niecodzienny pomysł - mówi wszystkim że mały Ghandi jest aniołem.

Jak się okazuje jego intryga całkowicie zmienia życie mieszkańców.

Dora opowiada nam cukierkową historię z pogranicza realizmu magicznego. Bohaterowie to ludzie-typy - mamy fryzjera, policjanta czy rzeźnika, a w całej historii każdy z nich spełnia swoje stereotypowe role. W świecie „Anioła” wszyscy mają swoje miejsce - kobiety plotkują, pijak zatacza się po ulicach, dziewczęta marzą o wielkiej miłości, a mężczyźni kłócą się przy grze w karty. Jednak mimo codzienności i realności, . Mamy tu prostą wiarę w cuda, niewielkie marzenia i pragnienia oraz siłę woli która sprawia że nagle, czasem przypadkowo, a czasem z pomocą Leby - wszystko się spełnia.

Jasne i ciepłe kadry oraz niezwykła muzyka, to jedne z mocnych stron filmu. Dora - reżyser zdecydowanie jednak lepiej poradził sobie obserwując społeczność niż próbując uderzać w moralizatorską, pełną rozrzewnienia nutę - czego pełno było w zakończeniu historii. Zdecydowanie ciekawsze okazują się odsłaniające hipokryzję anegdotki o mieszkańcach miasteczka, niż cukierkowy happy-end polany lukrem. Na szczęście te mdlące słodkości czekają nas dopiero na koniec opowieści - wcześniej możemy cieszyć się spostrzegawczymi spostrzeżeniami twórców, sprytnym humorem i magicznymi pomysłami rodziców „Anioła”.

Ocena: 7/10

Czytaj także