FestMakabra2 - Pamiętam Cię

FestMakabra2 - Pamiętam Cię

Dodano: 
FestMakabra2 - Pamiętam Cię
FestMakabra2 - Pamiętam Cię / Źródło: Kino Świat
Malutki kraj na krańcu Europy już niejednokrotnie udowodnił filmowemu światu, że ma potencjał, by go zawojować. Islandzkie kino zachwyca na ekranie chociażby symbiozą bohaterów z naturą, która nie tylko opisuje ich uczucia, ale po częstokroć potęguje atmosferę odosobnienia. To zagranie powszechne dla tamtejszych dramatów, ale – jak udowadnia „Pamiętam Cię” – sprawdza się także w przpadku innych gatunków.

Fabuła filmu Óskara Thóra Axelssona złożona jest z dwóch wątków. W pierwszym z nich lekarz Freyr (Jóhannes Haukur Jóhannesson) prowadzi wraz z lokalną policjantką śledztwo, które wydaje się być powiązane ze sprawą zaginięcia jego synka. Przeplata się z tym opowieść o trójce ludzi – parze oraz ich przyjaciółce – którzy przybywają do odizolowanego domu nad jeziorem, by przeprowadzić tam renowację i otworzyć malutki hotel.

Historie na temat duchów eksplorowały już setki różnych pomysłów. „Pamiętam Cię” obiera ścieżkę rozwiązywania sprawy sprzed lat, która dziwnym trafem zaczyna o sobie przypominać. Pojawiają się zatem kolejne ciała, ale poszlak jest jak na lekarstwo. Nie można tego nazwać przełomową koncepcją, lecz Axelsson znajduje sposób, by nadać swojemu dziełu świeżości. Urodą „Pamiętam Cię” okazuje się sprawne lawirowanie między gatunkami oraz bardzo zmyślnie skonstruowany scenariusz. Obok fachowo nakręconego, gęstego i dusznego thrilleru, znajdują się sceny rodem z klasyki horroru np. japońskiej „Klątwy”.

Taka żonglerka stylami nie powoduje jednak, że islandzki film nie ma własnego charakteru. „Pamiętam Cię” nabiera bowiem formy bardzo mrocznego kryminału, w którym sprytnie wplatane są motywy zmarłych ingerujących w życie bohaterów. Axelsson unika przy tym tanich chwytów znanych jako „jump scares”, które królują w nowoczesnych horrorach.

Jego film często przeradza się również w dramat, przede wszystkim dzięki głównej postaci Freyra. Jóhannesson stwarza postać intrygującą, zagrzebaną we własnych wyrzutach sumienia oraz dotkliwych wspomnieniach związanych z utratą synka. Solidnie wypadają także pozostałe role, ze szczególnym wskazaniem na Annę Gunndís Guðmundsdóttir, wcielająca się w postać Katrin (bohaterki z wątku „hotelowego”, którą męczą sny i niepokojące wizje). Dzięki aktorskiej oszczędności w grze całej obsady, każda postać nabiera konkretnych, aczkolwiek intrygujących barw, zaś sam film zyskuje na swojej tajemniczości.

Przyzwoicie prezentuje się także praca kamery w „Pamiętam Cię”. Axelsson umiejętnie balansuje między ogromnymi, odhumanizowanymi przestrzeniami islandzkiego krajobrazu oraz ciasnymi, nieco surowymi wnętrzami. Taki kontrast dokłada „cegiełkę” do zbudowania niepokojącej atmosfery panującej podczas seansu. Nieco blado wypada za to ścieżka dźwiękowa, w której prędzej doszukać się można fragmentów inspirowanych hollywoodzkimi horrorami, aniżeli mrocznych, klimatycznych tematów.

Finalny efekt jakim jest „Pamiętam Cię” to bardzo solidne rzemieślniczo kino. Axelsson wciąga widza w zagmatwaną intrygę, nadając całości klimatycznego, surowego nastroju. Chociaż nie pokusiłbym się o zakategoryzowanie tej produkcji jako gatunkowego horroru, jest to typ filmu, który widzom o słabszych nerwach napędzi niemałego stracha.

Ocena: 7/10

Autor: Kajetan Wyrzykowski

/ Źródło: FILM.COM.PL

Czytaj także

Czytaj także