HFPC: Kara nałożona przez KRRiT na TVN to poważna ingerencja w wolność słowa

HFPC: Kara nałożona przez KRRiT na TVN to poważna ingerencja w wolność słowa

Dodano: 
Siedziba TVN w Warszawie
Siedziba TVN w Warszawie / Źródło: Wikimedia Commons
Zdaniem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka nałożenie przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji „wyjątkowo surowej kary finansowej na stację telewizyjną TVN” bez publicznego podania szczegółowego uzasadnienia tej decyzji, stanowi poważną ingerencję w wolność słowa.

W oficjalnym stanowisku HFPC podkreśliła, że kara dotyczy relacjonowania wydarzeń, które wzbudzały wyjątkowo silne i uzasadnione zainteresowanie opinii publicznej, tj. tzw. kryzysu parlamentarnego w grudniu 2016 r. oraz związanych z nim protestów społecznych.
„Przekazywanie informacji zarówno na temat prac parlamentu, jak i zgromadzeń publicznych należy do podstawowych obowiązków mediów wypełniających funkcję tzw. publicznego stróża i ma kluczowe znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania demokratycznego państwa prawnego. Na konieczność zapewnienia przez organy państwa swobody relacjonowania tego rodzaju wydarzeń wprost zwraca uwagę Europejski Trybunał Praw Człowieka” – podkreślono.

„Fundacja podkreśliła, że ochrona swobody wypowiedzi w sektorze mediów prywatnych jest tym bardziej istotna w sytuacji, gdy przeprowadzona w 2016 r. reforma mediów publicznych doprowadziła do utraty możliwości bezstronnego relacjonowania przez nie działalności władzy publicznej. Media prywatne stały się więc jedynym źródłem krytycznych czy niewygodnych dla rządu informacji. Nękanie ich dotkliwymi karami za relacjonowanie wydarzeń mających istotne publiczne znaczenie może być w tych okolicznościach odebrane jako dążenie do ograniczenia pluralizmu na polskim rynku mediów” – dodano.

Jednocześnie zaznaczono, że „dodatkowy niepokój HFPC wzbudza kwestia zapewnienia skutecznej i niezależnej kontroli sądu nad decyzją KRRiT”. „Zgodnie bowiem z procedowanym właśnie projektem ustawy o Sądzie Najwyższym, ostatecznie w sprawach, w których złożono odwołanie od decyzji Przewodniczącego KRRiT mogą orzekać sędziowie z nowo powoływanej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Izba ta zostanie obsadzona przez reformowaną obecnie Krajową Radę Sądownictwa, której skład będzie wybierany przez polityków” – czytamy w oświadczeniu.

HFPC zaapelowała również do KRRiT o rzetelne wykonywanie stawowych zadań oraz respektowanie standardów wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji, do czego zobowiązuje Radę art. 213 ust. 1 Konstytucji.

Kara dla TVN

Przypomnijmy, że 11 grudnia Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nałożyła karę pieniężną na spółkę TVN SA. Po przeprowadzeniu postępowania dotyczącego sposobu relacjonowania w programie TVN24 wydarzeń w Sejmie oraz pod Sejmem w dniach 16-18 grudnia 2016 r. KRRiT stwierdziła, iż „spółka TVN SA, nadawca programu TVN24, naruszyła artykuł 18 ust. 1 i 3 ustawy o radiofonii i telewizji poprzez propagowanie działań sprzecznych z prawem i sprzyjanie zachowaniom zagrażającym bezpieczeństwu”. Rada nie podała jednak konkretnych zarzutów pod adresem stacji. W komunikacie poinformowano o nałożeniu kary pieniężnej w wysokości 1 479 000 złotych. Nadawca zapowiada odwołanie się od tej decyzji.

Verhofstadt grozi wdrożeniem rezolucji PE

Bezprecedensowa decyzja KRRiT wywołała szeroki odzew w kraju i za granicą. W trakcie wtorkowej konferencji prasowej wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego i szef ALDE Guy Verhofstadt ocenił, że jest to powód, by szybciej zacząć wdrażanie listopadowej rezolucji PE, która grozi uruchomieniem artykułu 7 TUE, co może oznaczać sankcje dla Polski, w tym m.in. ograniczenie praw członkowskich UE.

Zaniepokojony Departament Stanu USA

W ślad za publikacjami w amerykańskich dziennikach, we wtorek wieczorem pojawiło się oświadczenie rzecznik Departamentu Stanu Heather Nauert, w którym władze USA wyraziły zaniepokojenie takim obrotem spraw. „Stany Zjednoczone są zaniepokojone decyzją Polski, by ukarać grzywną prywatnego nadawcę telewizyjnego TVN za rzekome stronnicze relacjonowanie demonstracji przed parlamentem w grudniu minionego roku” – oświadczył we wtorek wieczorem czasu polskiego Departament Stanu USA. „, kraju będącym naszym bliskim sojusznikiem (...). Wolne i niezależne media są nieodzowne dla funkcjonowania silnej demokracji” – podkreślono w komunikacie. Przytoczone zostały także słowa sekretarza stanu Reksa Tillersona, który stwierdził, że „społeczeństwa budowane na dobrym zarządzaniu, silnym społeczeństwie obywatelskim, i otwarte na wolne media, lepiej prosperują, są bardziej stabilne i bezpieczne”. „Wierzymy w siłę i zdolność polskiej demokracji do zapewnienia pełnego funkcjonowania i szacunku dla instytucji demokratycznych” – brzmi ostatnie zdanie oświadczenia opublikowanego na stronie internetowej Departamentu Stanu USA.

/ Źródło: WPROST.pl / Helsińska Fundacja Praw Człowieka

Czytaj także

Czytaj także