Senator PiS chce zaskarżyć przed KRRiT materiał TVN o faszyzmie w Białymstoku

Senator PiS chce zaskarżyć przed KRRiT materiał TVN o faszyzmie w Białymstoku

Dodano: 
Jan Dobrzyński
Jan Dobrzyński / Źródło: Facebook / jandobrzynski2014
Jan Dobrzyński z PiS zamierza złożyć skargę na reportaż stacji TVN wyemitowany w programie „Czarno na białym”. Chodzi o pokazanie spraw o podłożu rasistowskim, z którymi zmagała się w ostatnim czasie białostocka policja. Zdaniem polityka zostało to zrobione nierzetelnie i ukazuje miasto w złym świetle.

W programie „Czarno na białym” wyświetlanym na antenie TVN24 opisano m.in. sprawę podpalenia mieszkania polsko-hinduskiej rodziny, do którego doszło przed pięcioma laty, obchody 82. urodzin ONR sprzed dwóch lat oraz liczne przypadki, w których białostocka prokuratura odmawiała wszczęcia działań dotyczących faszystowskich symboli w przestrzeni miasta. O tego rodzaju zdarzeniach w Białymstoku od dawna informuje także Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

Jan Dobrzyński uważa jednak, że stacja TVN24 dopuściła się „rażących nadużyć, których skutkiem było naruszenie interesów miasta Białystok i działanie na szkodę mieszkańców Białegostoku”. Reportaż nazwał „obelżywym, kłamliwym, obrażającym mieszkańców Białegostoku”. Od Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji domaga się zbadania, czy telewizja nie wprowadzała „celowej” dezinformacji na szkodę miasta i mieszkańców.

Choć senator zapewniał, że skargę złożył, w rozmowie z Onetem rzeczniczka KRRiT Teresa Brykczyńska nie potwierdziła jego słów. Jak mówiła, do wczesnych godzin popołudniowych w piątek 2 lutego taka skarga jeszcze nie wpłynęła.

Zobacz też:

Czytaj także:
Bp Pieronek: Cały świat widzi, że w Polsce rodzi się rasizm i faszyzm, a rządzący bagatelizują problem
Czytaj także:
Płonąca swastyka i ołtarzyk dla Hitlera w reportażu o polskich nazistach. Prezes struktur Ruchu Narodowego zabrał głos
Czytaj także:
Śledztwo ws. Marszu Niepodległości. Wyodrębniono wizerunki 8 osób
Czytaj także:
Antyfaszystowska demonstracja we Wrocławiu. „Wrocław nie jest Międlara i Rybaka”

Czytaj także