Trump napisał o „dogasającej przeciętnej karierze” Aleca Baldwina. Aktor odpowiedział „ogniem i furią”

Trump napisał o „dogasającej przeciętnej karierze” Aleca Baldwina. Aktor odpowiedział „ogniem i furią”

Dodano: 
Prezydentowi USA nie podoba się styl, w jakim przedstawia go Alec Baldwin w programie satyrycznym „Saturday Night Live”. Być może doceni sposób, w jaki aktor odpowiedział na jego obiekcje na Twitterze.

Galeria:
Alec Baldwin jako Donald Trump

„Alec Baldwin, którego dogasająca przeciętna kariera została uratowana przez tę okropną impersonację mojej osoby w SNL, mówi teraz, że naśladowanie mnie było agonią. Alec, agonią to było dla tych zmuszonych to oglądać. Niech wróci Darrell Hammond, zabawniejszy i o wiele większy talent!” – napisał w piątek 2 marca na Twitterze prezydent USA. Co zaskakujące, doczekał się soczystej odpowiedzi rozbudowanej na cztery tweety.

„Jaką by to nie było agonią, chciałbym pokręcić się tu jeszcze do momentu impeachmentu, ostatniej przemowy przed rezygnacją i pożegnalnego lotu helikopterem do Mara-A-Lago (należący do Trumpa ośrodek wypoczynkowy na Florydzie – red.). Sam wiesz. Do dobrych rzeczy, na ktore wszyscy czekamy” – odpisał Baldwin.

W kolejnym tweecie aktor dodał, że nie może się doczekać wizyty w prezydenckiej bibliotece Trumpa. „Minigolf, przepisy na ciasto czekoladowe, podpięty Twitter dla gości, mała czarna książeczka z numerami telefonów do gwiazd porno. Wchodzisz i po pięciu minutach wychodzisz. Dokładnie jak.”.. – kpił dalej z prezydenta.

Jakby tego było mało, kolejną wiadomość rozpędzony aktor poświęcił żonie Donalda Trumpa. „Panie prezydencie... proszę poprosić żonę, by przestała wydzwaniać do mnie po bilety na SNL. (Hej, Melania... w tę sobotę gościmy Charlesa Barkleya!)” – dorzucił zaczepnie. Internauci komentujący tę serię tweetów pisali o „ogniu i furii”, nawiązując do słynnych słów Trumpa, którymi swego czasu groził reżimowi w Korei Północnej.

„To był było na tyle. Wracam na plan”Motherless Brooklyn„ i cieszę się, że będę pracował z Edwardem Nortonem, Cherry Jones, Willemem Dafoe, Brucem Willisem, Bobbym Canavale, Gugu Mbatha-Rawem i Michaelem K. Williamsem. Jeżeli to jest przeciętność, to ja poproszę o więcej” – zakończył Baldwin.

Czytaj także

Czytaj także