Dziennikarz TVN24 Wojciech Bojanowski zatrzymany przez tajlandzką policję

Dziennikarz TVN24 Wojciech Bojanowski zatrzymany przez tajlandzką policję

Dodano: 
Mikrofon TVN24
Mikrofon TVN24 / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Majdański
Z nieoficjalnych informacji wynika, że dziennikarz TVN24, który relacjonuje przebieg akcji ratunkowej w tajlandzkiej jaskini został zatrzymany przez policję.

Wojciech Bojanowski jest korespondentem TVN24. Dziennikarz pojechał do Tajlandii, skąd relacjonuje przebieg akcji ratunkowej w jaskini Tham Luang Nang Non, gdzie uwięzionych zostało dwunastu chłopców oraz ich opiekun. Według informacji „The Standard” polski dziennikarz został zatrzymany przez tajlandzką policję. Do zatrzymania miało dojść, ponieważ Wojciech Bojanowski miał latać zdalnie sterowanym dronem w pobliżu lądowiska w momencie, gdy lądował na nim śmigłowiec ratunkowy. O zatrzymaniu pisał także dziennikarz Richard Barrow, który również przebywa w Tajlandii. Informację potwierdziła stacja TVN24.

Tham Luang Nang Non

Wydarzenia w jaskini Tham Luang Nang Non na północy Tajlandii śledzą media na całym świecie. Do tego popularnego wśród turystów miejsca 23 czerwca wybrała się dwunastoosobowa drużyna piłkarska z trenerem. Tego samego dnia grupa zaginęła po tym, jak część jaskini została zalana. Akcja ratunkowa w położonej na północy Tajlandii jaskini rozpoczęła się 8 lipca nad ranem czasu polskiego. Tego dnia udało się uratować cztery osoby. W poniedziałek wznowiono działania i udało się wydostać piątego chłopca. Później potwierdzono, że uratowano kolejne cztery osoby. Oznacza to, że rano 10 lipca w jaskini wciąż przebywało czterech chłopców i ich opiekun.

Koniec operacji

Media stopniowo informowały o postępach operacji. Najpierw rano ewakuowano dwóch chłopców. Później na powierzchnię ewakuowano dwóch kolejnych, a w jaskini pozostał jedynie trener. Teraz, jak podały na Facebooku tajlandzkie służby, akcja ratunkowa zakończyła się pełnym sukcesem, ponieważ także opiekun piłkarskiej drużyny został już ewakuowany. Taką informację potwierdziła także agencja Associated Press.

Ratownicy przez ostatnich kilka dni walczyli z czasem. Tajlandzcy urzędnicy podkreślali jeszcze w sobotę, że intensywny deszcz monsunowy może szybko sprawić, że praca będzie jeszcze trudniejsza. – W ciągu najbliższych trzech lub czterech dni warunki do ewakuacji mają być idealne pod względem poziomu wody, sytuacji pogodowej i stanu zdrowia chłopców – mówił niedawno Narongsak Osottanakorn, gubernator prowincji, gdzie znajduje się jaskinia.

Czytaj także:
Koniec akcji w tajlandzkiej jaskini. Wszyscy uratowani

Czytaj także