Martyna Wojciechowska adoptowała kolejną dziewczynkę. Ukrywała to przez rok

Martyna Wojciechowska adoptowała kolejną dziewczynkę. Ukrywała to przez rok

Dodano: 
Martyna Wojciechowska świętuje 10-lecie programu "Kobieta na krańcu świata"
Martyna Wojciechowska świętuje 10-lecie programu "Kobieta na krańcu świata" / Źródło: Newspix.pl / ARTUR ZAWADZKI/ FOTONEWS
Dziennikarka i podróżniczka Martyna Wojciechowska w programie "Dzień Dobry TVN" zdradziła, że w Tanzanii ma już dwie adoptowane córki. 15-letnia Tatu, podobnie jak Kabula - pierwsze adoptowane dziecko Wojciechowskiej, cierpi na albinizm.

Martyna Wojciechowska z okazji emisji finałowego odcinka programu „Kobieta na krańcu świata”, który w tym roku obchodzi swoje 10-lecie, opowiedziała o tym, jak praca w telewizji wpłynęła na jej życie prywatne. Podróżniczka już wcześniej mówiła o tym, że pod wpływem programu podjęła decyzję o adopcji Kabuli – albinoski z Tanzanii. Na antenie „Dzień Dobry TVN” wyjaśniła, jak wygląda sytuacja prawna dziewczyny. – Kabula ma mamę i biologiczne siostry, które są dla niej bardzo ważne. Często pada pytanie, dlaczego nie zabierzemy Kabuli tu do Polski i ona nie może tu mieszkać ze mną, być spokojna itd. Otóż mądre pomaganie nie do końca na tym polega – tłumaczyła Wojciechowska. Jak wyjaśniła, jej adoptowana córka w Tanzanii ma swoje korzenie, bliskich i tam chce zdobywać wykształcenie oraz pracować.

Wojciechowska adoptowała drugą dziewczynkę

– Zwróciła się do mnie (Kabula – red.) jako do swojej mamy. Formalnie przed rządem Tanzanii przejęłam opiekę nad nią. Nie władzę rodzicielską, ale formalnie za nią odpowiadam. Ja – jako Martyna Wojciechowska – odpowiadam za jej utrzymanie – tłumaczyła dziennikarka. Jak podkreśliła, na ten cel przeznacza środki, które otrzymuje od widzów stacji TVN. Wojciechowska zdradziła, że to nie jedyna prośba Kabuli, na którą odpowiedziała. Dziewczyna chciała bowiem mieć "siostrę". – Chciała, żeby jeszcze jakaś dziewczynka dostała taką szansę jak ona. Jestem bardzo szczęśliwa i wzruszona i mogę powiedzieć, że od stycznia tego roku, czyli właściwie już ponad rok, Kabula ma taką kolejną siostrę, którą sama sobie wybrała. W jakimś sensie mam dwie córki w Tanzanii. Jestem szczęśliwa, że to kolejna osoba, która dostała szansę – mówiła dziennikarka i podróżniczka. Kolejna adoptowana przez Wojciechowską dziewczynka ma na imię Tutu i ma 15 lat. Także cierpi na albinizm.

Kim jest Tatu?

O swojej „siostrze” w programie „Kobieta na krańcu świata” opowiedziała sama Kabula. – Tatu jest młodsza ode mnie o 2 lata. Często ludzie na ulicy mówią, że wyglądamy jak bliźniaczki. Wszystko robimy razem. Możemy mieć nawet jedno mydło do mycia i będziemy się nim dzielić. To mój przyjaciel. Sprawia, że chcę skończyć szkołę w przyszłym roku i iść na studia – mówiła córka Wojciechowskiej.

Czytaj także:
Martyna Wojciechowska o czasach szkolnych: Przeżyłam bicie po rękach linijką, szarpanie za ucho do krwi…

Galeria:
Martyna Wojciechowska i Kabula - jej adoptowana córka z Tanzanii

Czytaj także