Anna Popek o Rusin: Łagodna do wszystkich stworzeń poza człowiekiem. To brak wychowania

Anna Popek o Rusin: Łagodna do wszystkich stworzeń poza człowiekiem. To brak wychowania

Dodano: 
Windsurferka Zofia Klepacka pojawiła się w TVP Info, gdzie miała okazję wrócić do swojej sprzeczki z Kingą Rusin. Stwierdziła, że prezenterce TVN zabrakło szacunku. Sporo do powiedzenia w tej sprawie miała też przeprowadzająca wywiad Anna Popek, która zarzuciła Rusin brak wychowania.

– Tak myślę, że skoro żyjemy w wolnym kraju i każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów, zwłaszcza w kwestiach takich jak wychowywaniu swoich dzieci, bo to o to chodziło, prawda – no to po prostu powinien móc mieć przestrzeń by to robić, gdy nie szkodzi nikomu, gdy nie grozi, nie wyrządza krzywdy – mówiła w programie „Wstaje dzień”... nie Zofia Klepacka, ale przeprowadzająca wywiad w TVP Info Anna Popek.

– To był ten dzień, w którym wróciłam z Pucharu Europy. Wyszliśmy na spacer z tatą, zagłosować. W pewnym momencie, idąc ulicą usłyszałam krzyki w moim kierunku, obrażanie mojej osoby. Kiedy się odwróciłam, podeszłam, włączając kamerę, bo już wiedziałam, że coś jest nie tak. I się okazało, że jest to prezenterka komercyjnej telewizji – opisywała całą sytuację medalistka olimpijska.

– Zabrakło jej szacunku dla drugiego człowieka. Pomimo tego jakie kto ma poglądy, to powinien mieć szacunek i tej pani zabrakło. Ja jestem sportowcem, mamą dwójki dzieci i obywatelem. Tak samo mam prawo mieć swoje poglądy, tak jak każdy inny. Mam nadzieję, że już więcej taka sytuacja się nie powtórzy i nie spotka mnie w moim mieście – mówiła Zofia Klepacka.

Popek: Łagodna dla zwierząt, ale nie dla ludzi

Prezenterka TVP pozwoliła sobie na jeszcze jedną uszczypliwość. – Ta osoba akurat, o której mówimy, to słynie z tego, że bardzo chroni zwierzęta, bardzo dba o przyrodę, jest taka właśnie łagodna do wszystkich stworzeń poza człowiekiem, który może troszkę się różnić z nią w tym co myśli – rzuciła.

Klepacka wróciła jeszcze do całej sytuacji, odnosząc się do słowa „mijanie”, użytego w opisie zdarzenia na Instagramie przez Kingę Rusin. – Ta pani pisała, że mnie mijała na ulicy. To nie było mijanie, bo ja byłam z drugiej strony ulicy. To nie było mijanie na chodniku, tylko ja byłam z drugiej strony, dzieliła nas ulica i to było krzyczenie w moją stronę – precyzowała. – Nieprawdopodobne. Trudno to skomentować inaczej niż brak wychowania – podsumowała całą rozmowę Popek.

Całą sprawę dokładnie opisujemy w tekście poniżej:

Czytaj także:
Szyc do Klepackiej: Jesteś żałosna dziewczynko. Oddaj te medale i nie noś orła, bo przynosisz wstyd

Czytaj także