Działacz PZPN broni Kamila D. „Niech rzuci kamieniem ten, co na fleku nie wsiadł do auta”

Działacz PZPN broni Kamila D. „Niech rzuci kamieniem ten, co na fleku nie wsiadł do auta”

Dodano: 
Kamil D.
Kamil D. / Źródło: Newspix.pl / Aleksander Majdański
Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim przedstawiła zarzuty Kamilowi D. oraz złożyła wniosek o areszt tymczasowy. Dziennikarzowi grozi kara nawet 12 lat pozbawienia wolności. W sieci pojawiły się jednak komentarze w jego obronie.

Śledczy po przedstawieniu zarzutów skierowali wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu dla Kamila D. Tymczasem w sieci pojawiło się kilka głosów osób, które stanęły w obronie dziennikarza. „Kamil D. całe życie ma jakieś afery. Ale potem się jakoś podnosi. I tak też będzie tym razem. Bardzo mi go żal, choć to trudny gość. Może jego problemy to nie całkiem jego wina? Pamiętajmy, ile dobrego zrobił i nie przekreślajmy go” - napisał prof. Jan Hartman. „Niech rzuci kamieniem ten, co na fleku nie wsiadł do auta!” - stwierdził Ryszard Niemiec, prezes Małopolskiego Związku Piłki Nożnej. Katonom próbującym wsadzić mnie na konia, jako apologetę, a nawet poplecznika Kamila D., wyjaśniam dobitnie, że mój wpis o ewangelicznym rzucaniu kamieniem jest stwierdzeniem mnogości takich drogowych przestępstw na naszych szosach - dodał w kolejnym wpisie działacz PZPN.

„To jest jednak chore, że ludzie tak kipią od nienawiści. Większość widziałaby Kamila D. za kratami, przykładnie ukaranego. Przecież to absurd. Owszem, kara powinna być, ale powinna mieć wymiar społeczny a nie być zemstą na człowieku, który się pogubił. Żeby było jasne: nie bronię tego człowieka, nie znam go, w niektórych kwestiach mam do niego bardzo krytyczny stosunek. Ale można zło przekuć w dobro, a nie tylko kopać leżącego” - podkreślił Mariusz Zielke.

Zarzuty dla dziennikarza

W piątek 26 lipca około godziny 12:50 przy skrzyżowaniu autostrady A1 z drogą S8 na wysokości Piotrkowa Trybunalskiego doszło do wypadku z udziałem kierowcy jadącego od strony Łodzi w kierunku Katowic. Mężczyzna siedzący za kierownicą BMW X6M wjechał w słup drogowy, który przeleciał na drugą stronę jezdni i uderzył w nadjeżdżające z naprzeciwka auto. Ze ustaleń policji wynika, że kierowca miał 2,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Jak podaje TVP Info, w zdarzeniu drogowym uczestniczył dziennikarz Kamil D. W niedzielę został on przesłuchany w Prokuraturze Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim. – Kamil D. usłyszał zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym – poinformował prokurator Piotr Cegiełka z  Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim w rozmowie z TVP Info. Spowodowanie zagrożenia w ruchu lądowym jest zagrożone karą 8 lat pozbawienia wolności, ale w związku z prowadzeniem auta pod wpływem alkoholu, górna granica kary wynosi 12 lat.

Źródło: WPROST.pl

Czytaj także