Lea Michele wydała oświadczenie ws. oskarżeń o dręczenie. „Przepraszam za ból, który wywołałam”

Lea Michele wydała oświadczenie ws. oskarżeń o dręczenie. „Przepraszam za ból, który wywołałam”

Dodano: 
Lea Michele
Lea Michele / Źródło: Instagram / leamichele
Lea Michele wydała oświadczenie w sprawie oskarżeń kierowanych w jej kierunku przez m.in. jej znajomych z serialu „Glee”, którzy napisali w sieci, że aktorka ich dręczyła. Choć stwierdziła, że niektórych sytuacji zupełnie nie pamięta, dodała, że „ważne jest to, że działała w sposób, który ranił ludzi”.

Aktorka przesłała swoje oświadczenie w sprawie do dziennikarzy magazynu „People”, po tym, jak między innymi firma HelloFresh zerwała z nią współpracę.

„Jedną z najważniejszych lekcji z ostatnich kilku tygodni jest to, że musimy poświęcić czas na słuchanie i poznawanie perspektyw ludzi oraz badanie każdej roli, jaką odegraliśmy” – napisała aktorka. Jak wyjaśniła, wpis na Twitterze, który sprowokował jej znajomych do rzucenia oskarżeń w jej kierunku, miał „pokazać wsparcie dla wszystkich kolorowych społeczności w tym naprawdę trudnym czasie”. „Odpowiedzi, jakie dostałam sprawiły też, że skupiłam się na tym, jak postrzegane były przez innych moje zachowania” – dodała.

„Niezależnie od tego, czy to moja uprzywilejowana pozycja i perspektywa sprawiały, że czasami byłam postrzegana jako niewrażliwa, czy też była to moja niedojrzałość, przepraszam za moje zachowanie i ból, który wywołałam. Każdy może dorastać i zmieniać się. Przez ostatnich kilka miesięcy zastanawiałam się nad własnymi niedociągnięciami” – przyznała dalej. Na koniec Michele wyjaśniła, że za kilka miesięcy zostanie matką i „musi nad sobą pracować i brać odpowiedzialność za swoje działania, by być wzorem do naśladowania dla swojego dziecka”. „Słucham tego krytycyzmu i uczę się, a podczas gdy bardzo mi przykro, będę lepsza dzięki temu w przyszłości” – zakończyła.

Jakie oskarżenia padły w kierunku do Lei Michele?

„George Floyd na to nie zasłużył. To nie był odizolowany incydent i to musi się skończyć” – napisała we wtorek na Twitterze Lea Michelle. Podczas gdy większość fanów aktorki zgodziło się w komentarzach z jej wpisem, pojawiły się także głosy jej koleżanek z planu „Glee”. Jedną z nich była Samantha Ware, która wcielała się w Jane Hayward w szóstym sezonie serialu w 2015 roku. W odpowiedzi na wpis aktorki napisała, że sprawiła, iż jej pierwsze telewizyjne doświadczenie było „piekłem na ziemi”. Wyznała też, że było to jedno z wielu „traumatycznych doświadczeń mikroagresji” i zaczęła się po tym zastanawiać nad swoją karierą w Hollywood.

Kolejną osobą, która skomentowała wpis Michele była Amber Riley, znana z roli Mercedes Jones w serialu „Glee”. Początkowo dodała GIF przedstawiający ją samą, gdy popija herbatę i przewraca oczami z wyraźną dezaprobatą. Podobną reakcję miał aktor i drag queen Willam Belli. „Lea traktowała mnie tak bardzo jak podczłowieka, że zdecydowałem się opuścić »Glee«” – napisał. „Dziewczyno, nie pozwoliłaś mi siedzieć przy stoliku z innymi członkami obsady, ponieważ »nie pasowałem tam«. Pieprz się Lea” – napisał z kolei aktor Dabier Snell.

Czytaj też:
HelloFresh zerwała współpracę z Leą Michele. „Nie akceptujemy rasizmu ani żadnej innej dyskryminacji”

Galeria:
33-letnia aktorka znana z "Glee" Lea Michele
Źródło: WPROST.pl / People

Czytaj także